Witryna jest podobna do niedawno wprowadzonego kanału wydarzeń na żywo w aplikacji Spotify, który również pozwala użytkownikom kupować wejściówki na koncerty za pośrednictwem Ticketmaster, AXS, DICE, Eventbrite, See Tickets i innych sprzedawców. Wygląda jednak na to, że nowa strona internetowa zamierza wyeliminować pośredników. Użytkownicy kupują bilety bezpośrednio przez Spotify.

W tej chwili nie ma wielkiego wyboru, ale wszystkie bilety są ogólnie dostępne ze stosunkowo rozsądnymi cenami od 17 do 45 dolarów, z opłatą za rezerwację Spotify. Obecna oferta jest ograniczona tylko do siedmiu koncertów: Limbeck, Osees, Crows, Tokimonsta, Dirty Honey, Four Year Strong i Annie DiRusso, przy czym ostatnie trzy są już wyprzedane.

W Spotify zawsze testujemy nowe produkty i pomysły, aby poprawić wrażenia użytkownika. Niektóre z nich sprawdzają się i trafiają do oferty, a inne służą jedynie jako ważna nauka – powiedział rzecznik Spotify.

Spotify działający jako agent sprzedaży biletów może mieć wady i zalety. Kiedy w ofercie pojawią się bardziej poszukiwane imprezy i koncerty, wtedy stanie się to kolejny miejscem łowów dla scalperów. Z drugiej strony nie wiadomo, w jakim kierunku pójdzie Spotify. Może na przykład oferować bilety tylko na mniejsze, lokale imprezy lub mniej znanych artystów, aby zapewnić im większą ekspozycję. I to byłoby w sumie świetną opcją. Z drugiej strony, kiedy stanie się wystarczająco popularny, może rozszerzyć się na większe wydarzenia, konkurując z takimi potentatami jak Ticketmaster.

I tak długo, jak będzie się trzymało od powodowanych zachłannością dużych pośredników sprzedających bilety na koncerty, jest szansa, że ukradnie część biznesu. Może na to wskazywać, wspomniany wyżej mechanizm, w którym to organizator imprezy ustala ceny biletów, a Spotify pobiera opłaty jedynie za rezerwację.