W toczącej się batalii pomiędzy Muskiem a Twitterem nie brakuje nagłych zwrotów akcji. Tym razem miliarder otrzymał jeden z atutów, który jest mu niezmiernie potrzebny, jeśli chce myśleć o wykręceniu się od zakupu Twittera. Sędzia nakazał platformie przekazać dokumenty od byłego dyrektora ds. produktów konsumenckich dotyczące metod analizy fałszywych kont. Jest to niewątpliwie dobra wiadomość dla Muska, ale z drugiej strony jego zespół zażądał podobnych dokumentów od 22 osób, a sędzia przyznał dostęp tylko do jednego. Można więc mówić, że to tylko pozorny sukces.

Sednem argumentacji Muska przeciwko Twitterowi i powodem, dla którego wycofał się z transakcji o wartości 44 miliardów dolarów, jest jego twierdzenie, że firma kłamie na temat faktycznej ilości fałszywych kont, botów oraz spamu zapełniającego witrynę. Szefowie serwisu społecznościowego mówią o mniej niż 5%, podczas gdy Musk twierdzi, że jest to niemal 20%.

Elon Musk odniósł mały sukces

Prawnicy Muska wcześniej poprosili sędziego o przekazanie nazwisk pracowników, którzy oceniają liczbę botów na Twitterze. Oczekiwali oni ujawnienia wyłącznie ludzi zaznajomionych z danymi, a więc zatrudnionych w działach technicznych.

Ostatnio zespół Muska zażądał dokumentów od 22 pracowników Twittera, którzy, jak twierdzi, mają informacje na temat metod liczenia botów. Sędzia odmówiła dostępu do wszystkich z wyjątkiem jednego, a jest nim były szef działu produktów konsumenckich na Twitterze, Kayvon Beykpour, który został zwolniony w maju.

Jak podaje Reuters, prawnicy Muska opisali Beykpoura jako „najbardziej zaangażowanego" w proces analizy ilości kont spamowych. Dołączył on do Twittera w 2015 roku, kiedy to serwis przejął jego aplikację Periscope. Beykpour wspiął się na najwyższe stanowisko kierownicze odpowiedzialne za poszerzanie bazy użytkowników Twittera, a następnie został nieoczekiwanie zwolniony przez dyrektora generalnego Paraga Agrawala.

Musk stwierdził niedawno, że sfinalizuje przejęcie Twittera za pierwotną cenę 44 miliardów dolarów, jeśli firma ujawni, jak liczy liczbę fałszywych kont na platformie. Wyzwał nawet Agrawala na debatę w tej sprawie.

Wygląda na to, że najbogatszy człowiek na świecie może nie być tak pewny, że wygra proces, jak mu się wydaje. Twitter chce zmusić go do kupna firmy, a Musk sprzedał 7,92 miliona akcji Tesli o wartości 6,9 miliarda dolarów, aby pomóc sfinansować wymuszoną transakcję, jeśli zajdzie taka konieczność.

Wielu ekspertów uważa, że Twitter może zwyciężyć, gdy proces przeciwko Muskowi rozpocznie się 17 października.