A mówiąc całkiem serio, zaprezentowała także produkcyjne coupe Alpha5, stylowe elektryczne auto przyspieszające od 0 do 100 km w zaledwie 3 sekundy i pozwalające przejechać blisko 500 km na jednym ładowaniu, ale to futurystyczna Omega ściągnęła na siebie całą uwagę. I jeśli faktycznie 2040 roku przyniesie podobne rozwiązania, to… możecie mnie już przenosić w czasie, bo całość wygląda po prostu fenomenalnie i zbyt pięknie, by realizacja w tym czasie była możliwa.

Jak Tesla Cybertruck, ale bardziej stylowy

Choć pięknie nie jest tu może najlepszym określeniem, bo stylistyka samochodu mocno przypomina wzbogacone o reflektory pojazdy czy łaziki kosmiczne do eksploracji nowych planet oraz Cybertrucka od Tesli (a ten nie uchodzi przecież za zbyt urodziwy model), tyle że z wyraźnie wygładzonymi krawędziami. Producent zdaje sobie z tego sprawę, ale jak podkreśla na swojej stronie: „Codziennie się zmieniamy. Mamy jasną wizję naszej przyszłości, wiedząc, że nie reprezentuje aktualnej rzeczywistości".

Delorean w odróżnieniu od konkurenta od Elona Muska postanowił też zrezygnować z szyb bocznych, co jeszcze potęguje futurystyczny efekt Omegi, ale jego zdaniem sprzyjać ma większemu skupieniu w czasie jazdy, a tym samym poprawiać bezpieczeństwo na drodze.

Tylna „szyba" samochodu wygląda zaś jak ukłon w stronę Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba i jego luster, bo znajdziemy tam dokładnie takie same sześciokąty, podczas gdy przód samochodu otrzymał dziwną pętlę karoserii, która wydaje się łączyć z zestawem szklanych reflektorów (te z kolei zbyt bezpiecznie nie wyglądają).

Zawieszenie jest płaskie i odsłonięte, bez widocznego połączenia z kołami, na których widnieją masywne opony - zapomnijcie też o nadkolach czy błotnikach, ale być może za niecałe 20 lat błoto nie będzie już nam straszne.