Plotki, że EA szuka kupca, krążyły z przerwami od dekady. Na długo, zanim zapłacił 7,5 miliarda dolarów za ZeniMax i 68,7 miliarda dolarów za Activision Blizzard to właśnie Microsoft był przedstawiany jako potencjalny nabywca. Pojawiły się również twierdzenia, że Sony zareaguje na działania swojego konkurenta, kupując EA, ale ostatecznie wybrało Bungie i pozyskało je za 3,6 miliarda dolarów.

USA Today jako pierwsze poinformowało o rzekomym zakupie EA przez Amazon, podając jako źródło GLHF, szwedzką witrynę branży gier wideo. Było to całkiem wiarygodne doniesienie, gdyż już wcześniej mówiło się, że EA próbowało sprzedać się jednemu z gigantów streamingu i prowadziło już rozmowy z Amazonem, Apple i Disneyem.

Z kolei David Faber z CNBC twierdził, że Amazon nie kupuje EA – przynajmniej nie już.

Pogłoski o przejęciu spowodowały, że cena akcji EA wzrosła o około 15%. Później w miarę „chłodzenia się" sytuacji zaczynała lekko spadać, ale wciąż utrzymuje się na poziomie wyższym niż przed pogłoskami.

Biorąc pod uwagę konsolidację tak wielu potężnych deweloperów i wydawców w branży gier wideo w ciągu ostatniego roku oraz sposób, w jaki EA od tak dawna poszukiwała nabywców, zrozumiałe jest, że tak łatwo uwierzono w te plotki.

Ani Amazon, ani EA nie skomentowały doniesień. Jednak jeśli dojdzie do przejęcia, możemy się spodziewać, że cena będzie wysoka. Ostatnie wyceny wskazywały, że Electronic Arts ma wartość netto około 36 miliardów dolarów.