Jak wiadomo, celem misji jest wysłanie na Księżyc astronautów – kobiety i mężczyzny. NASA przygotowuje się w ten sposób do budowania na Księżycu stałej bazy, przyczółku do dalszych podróży kosmicznych, a w perspektywie także kolonizacji jedynego naturalnego satelity Ziemi.

NASA zapowiedziało, że ludzie wrócą na Księżyc "nie wcześniej niż w 2025 roku". Jednak ostatnie problemy techniczne dwukrotnie anulujące start niemal przed końcowym odliczaniem stawiają zdaniem niektórych obserwatorów znak zapytania nad tym terminem.

Powrót na Księżyc tak szybko i bezpiecznie, jak to możliwe, jest priorytetem agencji. Jednak trzeba przypomnieć, że misja Artemis od początku boryka się z problemami i to nie tylko technicznymi.

Na początku 2021 roku NASA podpisała ze SpaceX kontrakt na opracowanie lądownika księżycowego dla Artemis. Wybór nie spodobał się konkurencyjnemu Blue Origin, który postanowił pozwać NASA w związku z tą decyzją. Sędzia oddalił pozew, ale proces spowodował opóźnienie w programie o niespełna siedem miesięcy.

Trzy etapy programu Artemis

Artemis I ma być bezzałogowym testem systemu kosmicznego SLS i statku kosmicznego Orion. Artemis II odbędzie się jako załogowy lot testowy wokół Księżyca, zabierając ludzi w kosmos dalej niż kiedykolwiek wcześniej – około 40 000 mil za Księżycem. Artemis III to załogowa misja lądowania na Księżycu, o której mowa powyżej.

W międzyczasie entuzjaści kosmosu czekali na wystrzelenie Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. Urządzenie zostało przetransportowane z Kalifornii do centrum kosmicznego w Gujanie Francuskiej, a jego start odbył się 18 grudnia 2021 r. Start i bezpieczne rozmieszczenie teleskopu są gigantycznym sukcesem NASA i ESA. Na tyle spektakularnym, że ludzie na chwilę zapomnieli o przekładanym bez końca Artemis.

W międzyczasie na poważnie rozpoczęły się prace nad łazikiem księżycowym. Powstały projekty, a prace trwają pod czujnym okiem specjalistów z NASA, ale do współpracy zaproszono inżynierów z General Motors. Znany producent samochodowy ogłosił wiadomość, że do spółki z Lockheed Martin, zajmą się opracowaniem nowej generacji łazików księżycowych. Wezmą one udział w misji Artemis.

Przeznaczeniem pojazdów opracowanych przez wspomniany wcześniej duet będzie transport astronautów na powierzchni Księżyca. I będą to spore maszyny.

Decyzja GM, by wskoczyć w tę dziedzinę, wynika z wyzwania postawionego branży przez NASA w 2020 roku. Chodzi o to, żeby stworzyć lepszy i bardziej wydajny Lunar Terrain Vehicle (LTV). Mają one dostarczyć astronautów w strefy, które do tej pory były rzadko odwiedzane, a w tym umożliwić pierwsze wycieczki na południowy biegun księżyca, gdzie jest ciemno i zimno. GM twierdzi, że ich łaziki będą cechowały się dużo większym udźwigiem oraz zasięgiem znacznie przekraczającym możliwości oryginalnych łazików Apollo.

Łaziki i kombinezony dla astronautów

Lockheed Martin jest liderem projektu, ale GM wesprze go, wykorzystując wszystko, czego nauczyło się w dziedzinie pojazdów akumulatorowo-elektrycznych, do zaprojektowania układu napędowego łazika.

Skafandry dla astronautówSkafandry dla astronautów NASA

Ponadto w łaziku pojawią się rozwiązania nawigacyjne przygotowane przez General Motors. Jak twierdzą przedstawiciele koncernu samochodowego, jego „autonomiczne, samobieżne systemy pozwolą łazikom przygotować się do lądowania ludzi, świadczyć komercyjne usługi transportowe oraz zwiększać zasięg wypraw naukowych".

 

Warto przypomnieć, że współpraca GM z NASA ma długą historię. General Motors na wiele sposobów wspierało program Apollo Moon, w tym pomagając w opracowaniu oryginalnego łazika księżycowego. Z kolei Lockheed Martin jest odpowiedzialny za szereg systemów statków kosmicznych, których używano między innymi podczas misji na Marsa. Wydaje się więc, że ta dwójka, pracując wspólnie, musi zapewnić sukces.

Misja Artemis ma być powrotem do załogowych lotów na Księżyc, wykonywanych przez astronautów NASA. Agencja zaprezentowała, jak powstają skafandry. Niestety pewne trudności sprawiają, że pierwsi z nich będą musieli polecieć na Księżyc w innych skafandrach.

Na powierzchni Księżyca zostaną wykorzystane kombinezony xEMU i to właśnie nimi od dawna chwali się NASA. Niestety problemy z ich produkcją, mogą doprowadzić do sytuacji, że pierwsi astronauci zostaną wyposażeni w rozwiązanie starszej generacji.

 

Jak wiadomo, celem misji jest wysłanie na Księżyc astronautów – kobiety i mężczyzny. To właśnie wspomniane wyżej skafandry xEMU, projektowane w dwóch wersjach i specjalnie na potrzeby tej misji, mają zapewnić astronautom bezpieczeństwo oraz komfort działania, podczas przebywania na powierzchni Księżyca.

Skafandry nowej generacji wykonane są z nowoczesnych komponentów, obniżających wagę skafandra, a także zapewniających zdecydowanie większą mobilność i swobodę ruchów.

W zupełnie innych skafandrach odbędzie się podróż z Ziemi na Księżyc i w drodze powrotnej. Mowa tu o Orion Crew Survival System, który w rzeczywistości jest uaktualnioną wersją sprawdzonego i doskonale spisującego się przez lata skafandra, który astronauci używali w promach kosmicznych w latach 1981-2011.

Misja Artemis 1 – poleci baranek Shaun

Artemis I to misja bezzałogowa. Jednak NASA postanowiła, że podróż dookoła Księżyca wybierze się nieprzeciętna ekipa – będą to: manekin Moonikin Campos, fantomy Helga i Zohar, pies Snoopy, baranek Shaun, a także figurki LEGO.

Wybór może się nam wydawać zabawny, ale rola tych załogantów będzie jak najbardziej poważna. To dzięki nim NASA zbierze wiele danych i odpowiedzi na pytania. Posłużą one do ostatecznego przygotowania lotu, w który wysłani zostaną ludzie. Ich bezpieczeństwo oraz przyszłość załogowych misji na Księżyc są najważniejsze.

Startuje misja Artemis IStartuje misja Artemis I Fot. NASA

Statkiem będzie sterował manekin — komandor Moonikin Campos, a wspierać będą go dwa fantomy — Helga i Zohar. Nazwisko komandora zostało wybrane w publicznym konkursie i jest ukłonem w stronę Arturo Camposa, który pomógł w bezpiecznym powrocie Apollo 13 na Ziemię.

Pod siedzeniem Camposa znajdą się czujniki mierzące przyspieszenie i wibracje, a więc dwa podstawowe czynniki, na które narażeni są astronauci w czasie startu i lotu. Dodatkowo dowódca będzie ubrany w oficjalny skafander Orion Crew Survival System, zawierający dwa czujniki promieniowania.

Z kolei Olga i Zohar – to fantomy złożone z materiałów naśladujących ludzkie kości, tkanki miękkie i organy. Ich „ciała" zostaną wystawione na bezlitosne promieniowanie kosmiczne.

Dzięki kilku tysiącom czujników umieszczonych na fantomach naukowcy będą w stanie dokonać niezmiernie precyzyjnego pomiaru promieniowania oddziaływującego na poszczególne części i organy ludzkiego ciała. Jeden z nich pozbawiony będzie kamizelki zabezpieczającej astronautów przed promieniowaniem.

Wśród członków załogi nie mogło zabraknąć psa Snoopy, ponieważ jest on związany od samego początku z księżycowymi misjami NASA. Po starcie programu Apollo, jego twórca Charles M. Schulz narysował wiele komiksów, w których psiak przebywał na Księżycu. Ciekawostką jest z pewnością fakt, że moduł księżycowy Apollo 10 otrzymał przydomek "Snoopy", ponieważ miał „wywęszyć" miejsce lądowania Apollo 11 na Księżycu. Tym razem pluszak Snoopy będzie testerem zerowej grawitacji w kapsule. W tym zadaniu będzie go wspierała maskotka baranka Shauna.

startuje misja Artemis Istartuje misja Artemis I Fot. NASA

Uzupełnieniem załogi będą cztery figurki Lego, które mają promować zaangażowanie dzieci w interdyscyplinarną edukację STEM.

Artemis 1 opóźnione

Pierwsza faza Artemis została wstrzymana drugi raz. W trakcie tankowania rakiety nośnej SLS pojawił się wyciek paliwa. Ze względu na zbyt duże ryzyko start został odwołany i tym razem start przesunięty na drugą połowę października. Co prawda jest jeszcze jedno okno startowe 5 października, ale pojawiły się pogłoski, że jest on niemożliwy do realizacji.

Pierwszy start planowany był na 29 sierpnia, w związku z problemami, przesunięto go na 3 września. Kolejna próba startu została przekreślona przez wyciek paliwa.

Wyciek zdiagnozowano podczas tankowania rakiety. Nieszczelność pojawiła się w 8-calowym szybkozłączu przewodu zasilającego rakietę SLS w paliwo. Podjęto trzy próby rozwiązania tego problemu, jednak bez skutku. Przy ryzyku oszacowano na 3-4 razy większe od dopuszczalnych norm odwołano start.

Rakieta SLS została przetransportowana do hangaru VAB (Vehicle Assembly Building) i tam odbędą się prace usuwające usterkę.