Frogwares to jedno z bardziej rozpoznawalnych ukraińskich studiów tworzących gry, słynące głównie z serii o Sherlocku Holmesie oraz The Sinking City. Tym razem zwróciło jednak uwagę czymś innym, a mianowicie swoją kampanią na Kickstarterze, gdzie próbuje zebrać środki na produkcję nowej gry z najsłynniejszym detektywem w roli głównej, promując się bardzo nietypową loterią. 

Wygraj dedykację na ukraińskim pocisku

Chodzi o akcję, w ramach której 3 zwycięzców będzie miało możliwość wybrania dedykacji na pocisku artyleryjskim 152 mm, który ukraińskie siły, a konkretniej 24 Samodzielny Batalion Szturmowy, wystrzelą w stronę rosyjskich wojsk - żeby wziąć udział w losowaniu, wystarczy polubić i udostępnić konkretny post. O jaką dedykację chodzi? Zwycięzcy mają niemal pełną dowolność, a do tego każdy z nich dostanie zdjęcie pocisku z wybranym napisem.

Grupa fanów studia, która służy obecnie w ukraińskiej armii, skontaktowała się z zespołem, oferując swoją pomoc - czytamy w informacji o loterii, a od anonimowego żołnierza z dołączonego materiału wideo dowiadujemy się, że już „nie mogą się doczekać aż wyślą te specjalne przesyłki nieproszonym gościom".

O krok za daleko? Nie da się ukryć, że akcja budzi kontrowersje, bo część osób uważa, że niezależnie od sytuacji, jakiekolwiek angażowanie graczy w akty przemocy jest niedopuszczalne. Inne wskazują zaś, że nie ma gwarancji, że pocisk spadnie dokładnie tam, gdzie życzą sobie tego żołnierze, więc należy brać pod uwagę ryzyko przypadkowych ofiar. 

Frogware tłumaczy jednak swój pomysł w wiadomości wysłanej do serwisu PC Gamer, wyjaśniając, że czterech członków studia jest obecnie w wojsku, inni pracują w organizacjach humanitarnych w Ukrainie i Polsce, a jeszcze kolejni próbują pracować w regionach rozdartych wojną - mówiąc krótko, znajdują się w centrum wojny wywołanej rosyjską agresją. 

Proszę zrozumcie, że jako zespół jesteśmy dosłownie w centrum tej wojny. Mamy w naszym zespole ludzi, których domy zostały zbombardowane w gruz. Niektórzy z nas stracili krewnych. Niektórzy z nas są na terenach okupowanych, takich jak Chersoń (...) Mamy członków zespołu, którzy mieszkali w pobliżu Buczy. Mamy członków zespołu, którzy uciekli ze swoich domów w Donbasie w 2014 r., a następnie musieli uciekać ponownie w 2022 r. Inni aktywnie walczą. Inni zostali zmuszeni do ucieczki do krajów UE i opuszczenia rodzin, które nie mogły z nimi pojechać.

Mówiąc krótko, każdy musi sam zdecydować, czy taka akcja jest sprzeczna z jego przekonaniami, czy też nie i chce wziąć w niej udział.