Można powiedzieć, że twórca Sandmana, którego ekranizację można oglądać od jakiegoś czasu na Netflix, znajduje się na wojennej ścieżce z Elonem Muskiem. Powodem są odmienne zdania na temat najnowszego serialu Amazona — Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy.

Elon Musk ma w zwyczaju wygłaszanie osądów na rozmaite tematy. Oczywiście wielokrotnie ma w nich rację, ale często też popełnia gafy lub mija się z prawdą. Niezależnie jednak od oceny jego wypowiedzi, są to nieodwołalne wyroki w danej sprawie i miliarder nie ma w zwyczaju zmieniać zdania bądź przyznawać komukolwiek racji.

Musk krytykuje serial Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy

Tak jest też w przypadku najnowszej ekranizacji prozy Tolkiena, o którą pokusił się Amazon. Sądząc po wpisie, a w zasadzie dwóch osądach, Musk jest nią wyraźnie rozczarowany. Ponieważ forum dla jego wypowiedzi jest najczęściej Twitter, to właśnie tam podzielił się swoją uwagą na temat telewizyjnego Władcy Pierścieni. Napisał wprost:

Tolkien przewraca się w grobie.

Już to stwierdzanie rozpętało gorącą dyskusję, ale ekscentryczny miliarder pociągnął temat dłużej, stwierdzając, że w zasadzie każdy męski bohater pokazujący się do tej pory na ekranie jest tchórzem lub pajacem, albo połączeniem obu tych cech. Jego zdaniem tylko Galadriela zasługuje na pochwałę, gdyż jest „odważna, mądra i miła".

Dyskusja rozpędziła się do tego stopnia, że jeden z fanów pokazał ją Gaimanowi. Użył niewybrednych słów, ale odpowiedź twórcy Sandmana, mimo że kulturalna musiała bardziej zaboleć.

Elon Musk nie przychodzi do mnie po radę, jak nie schrzanić zakupu Twittera, a ja nie chodzę do niego po krytykę filmową, telewizyjną czy literacką.

Neil Gaiman jako uwielbiany i utytułowany autor książek i powieści graficznych może sobie spokojnie pozwolić na takie słowa. Zwłaszcza że pokazał swoje możliwości jako twórca i producent serialu Sandman, który stał się hitem Netflixa.

Czas pokaże, jak potoczą się losy serialu, chociaż ostatnie sondaże oglądalności wypadają blado i oby nie okazało się, że tylko premiera była rekordem.

Niemniej jednak z ostatecznymi ocenami warto się jeszcze wstrzymać. Ciekawe także czy cytowani panowie pokuszą się o bardziej otwartą dyskusję. Musk jest znany z publicznych pyskówek na Twitterze, a więc wszystko możliwe.