Ubisoft ogłosił, że chiński gigant technologiczny Tencent zainwestował 300 milionów euro, aby przejąć kontrolę nad połową udziałów w firmie. Szefowie firmy nie ukrywają, że odetchnęli z ulgą, bo wsparcie w postaci wypchanego portfela Chińczyków zapewni spokojne funkcjonowanie oraz sprawi, że znikną wszelkie problemy finansowe.

W komunikacie prasowym dyrektora generalnego i współzałożyciela firmy Ubisoft Yvesa Guillemota czytamy, że 50 procent udziałów pozostających w rękach twórców, założycieli i dotychczasowych udziałowców zapewnia „stabilność niezbędną do jej długoterminowego rozwoju" oraz niezależność.

Na początku tego roku Tencent nabył niewielki procent udziałów w wydawcy Assassin's Creed i Just Dance, ale już wtedy wiadomo było, że chce dużo więcej.

Ubisoft wykazał się imponującą zdolnością do konsekwentnego tworzenia światowej klasy rozrywki, która obejmuje jedne z najbardziej udanych franczyz w branży. - powiedział Martin Lao, prezes Tencent.

Tencent zapewnia Ubisoft „długoterminową pożyczkę" na refinansowanie swojego zadłużenia. Ponadto wyda kilka gier Ubisoft na komputery PC w Chinach, a także pokryje koszty rozwoju tytułów mobilnych.

Ubisoft przynajmniej na razie zachowuje niezależność. Może to być trochę problematyczne, ponieważ firma wciąż ma kłopoty ze swoimi pracownikami. Grupa Better Ubisoft od dawna śledzi doniesienia o nieprawidłowościach w kulturze pracy i niewłaściwych praktykach wydawcy. Przygotowano nawet listę żądań, które Ubisoft zignorował, więc Tencent może niedługo znaleźć się w środku sporu pracowniczego.