Obaj gwiazdorzy znaleźli się na czarnej liście Putina za wsparcie, którego udzielili Ukrainie i słowa krytyki wobec inwazji. Ich nazwiska trafiły na nią w towarzystwie 23 innych obywateli amerykańskich. Nie wydano w tej sprawie żadnych oświadczeń, ale można podejrzewać, że nie przejęli się zbyt mocno tym aktem bezradności Kremla.

Z informacji przekazanych przez AP News wynika, że 5 września rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nałożyło sankcje personalne na kolejną grupę obywateli USA. W ich wyniku zostali oni objęci dożywotnim zakazem wjazdu na terytorium Rosji. Poza wymienionymi już aktorami do coraz dłuższej listy dopisano 23 innych ludzi, a wśród nich dwójkę senatorów - Marka Kelly'ego i Kyrsten Sinemę oraz sekretarz handlu Ginę Raimondo.

Ben Stiller i Sean Pean z dożywotnim zakazem wstępu do Rosji

W tej chwili na liście jest już 1073 nazwisk i figurują na niej nawet zmarli już politycy. Jest to kolejny przykład, że władze Rosji działają na oślep. Ben Stiller i Sean Pean dołączyli do dwóch innych aktorów, ukaranych wcześniej - Roba Reinera i Morgana Freemana.

Za co można dostać się na czarną listę Kremla? Okazuje się, że w zasadzie nie trzeba być szczególnie aktywnym. Wystarczy jedno spotkanie, jak w przypadku Stillera, który osobiście spotkał się w czerwcu 2022 roku z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, okazując w ten sposób solidarność z ludźmi nękanymi przez wojnę.

Z kolei Penna wojna zastała na Ukrainie, gdzie pracował nad filmem dokumentalnym. Z prezydentem Zełenskim spotkał się dosłownie dzień przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji. I chociaż sugerowano mu, żeby opuścił kraj, to zdecydował się pozostać, żeby osobiście zaangażować się we wparcie dla osób pokrzywdzonych przez Rosję.