Jak wskazują badania, większość z nas nie ruszy się z domu ze smartfonem, którego stan baterii wskazuje mniej niż 20%. Takiej odpowiedzi udzielało aż 73% badanych.

Psychologowie obserwowali zmiany w zachowaniu użytkowników wraz ze zmianą poziomu naładowania ich urządzeń. Okazuje się, że bardzo emocjonalnie reagujemy, kiedy nasz elektroniczny towarzysz zbliża się do kresu baterii i jest to niezwykle stresująca sytuacja. Wystarczy przytoczyć wyniki - 5% respondentów odpowiedziało, że wręcz odczuwa ból głowy, gdy są poza domem, a ich urządzenie ma niski poziom naładowania baterii. Z kolei niemal co dziesiąty badany, czyli 7% przyznaje, że ma w takiej sytuacji problemy z koncentracją.

Kiedy spadający poziom naładowania baterii stresuje najbardziej?

Okazało się, że w sytuacjach, kiedy mocno polegamy na smartfonie. Tutaj zdecydowanie wygrało Google Maps, gdyż największy stres przed rozładowaniem w czasie korzystania z nawigacji wskazało aż 43% badanych. Kolejna grupa uznała, że czują się źle, kiedy na spotkaniu ze znajomymi mają świadomość, że ich komórka może „paść". Natomiast prawie 1/3 odczuwa największy dyskomfort, gdy pasek baterii świeci na czerwono, w trakcie wakacyjnego wyjazdu.

Ciekawy wynik dało też pytanie, o to, jak ważne są urządzenia mobilne w życiu każdego z nas. I w sumie można było spodziewać się wysokich notowań tego sprzętu. Aż 61% respondentów odpowiedziało, że ich smartfon jest niezbędnym narzędziem w codziennych sprawach – od dostępu do bankowości elektronicznej, przez rezerwację biletów, po obsługę poczty służbowej.

Co ciekawe, trzy na cztery badane osoby były zdumione tym, jak bardzo jesteśmy zależni od nowoczesnej technologii. Natomiast prawie połowa (46%) ankietowanych deklaruje, że bez telefonu czułaby się nieswojo. Ponadto 68% przyznało, że nigdy nie wychodzi z domu bez telefonu, aby mieć pewność, że zawsze można się z nimi łatwo skontaktować.

Badanie przeprowadzone w sierpniu 2022 roku w Wielkiej Brytanii przez Perspectus Global na próbie 1500 osób, na zlecenie firmy OnePlus.