Zmiany nazwisk czy też posługiwanie się pseudonimami scenicznymi to w świecie show-biznesu nic nowego, ani też szczególnie dziwnego. Od pokoleń pojawiają się gwiazdy, o których prawdziwych nazwiskach często nie mamy pojęcia. Wystarczy spojrzeć na nasze podwórko i mamy tu liczne przykłady jak choćby legendarni Czesław Niemen i Violetta Villas.

W każdym razie z najnowszego zwiastuna dowiadujemy się o kulisach zmiany nazwiska przez reżysera i skąd wybór akurat takiego.

Wiadomo, że sama procedura zmiany nazwiska nie była najłatwiejsza, ponieważ reżyser dowiedział się w urzędzie, że w Polsce „nie można korzystać z nazwisk na litery V, Y i X". Jednak dzięki uporowi, udało się pokonać opór urzędniczej materii i dzięki temu mamy w Polsce słynnego reżysera – Patryka Vegę.

Dlaczego Vega zmienił nazwisko?

Przy okazji sięgnijmy do przeszłości i wiedzy (nie) tajemnej, żeby przypomnieć, że Vega przed zmianą swego nazwiska, nosił dumne polskie miano – Krzemieniecki. Okazuje się, że także ono pochodziło ze zmiany i nie było rodowym nazwiskiem, przekazywanym z dziada pradziada. Ojciec Vegi nazywał się pierwotnie Kwoka i bardzo mu się to nie podobało. Dlatego wpadł na pomysł, że ze starym szlacheckim nazwiskiem będzie mu bardziej do twarzy. I tak pan Kwoka stał się Krzemienieckim.

Ok, skoro już mamy jasność jak doszło do „narodzin" Patryka Vegi, to trzeba znowu zerknąć w przeszłe wypowiedzi reżysera. Jako inspirację dla swego nowego nazwiska podawał on gwiazdę Wega. W jednym z wywiadów reżyser zdradził, że zapatrzył się w piątą co do jasności gwiazdę na nocnym niebie i uznał, że to wchodzące w skład gwiazdozbioru Lutni, ciało niebieskie stanie się nie tylko jego natchnieniem, ale też nazwiskiem.

I trzeba przyznać, że Patryk Wega lubi błyszczeć równie mocno co jego ulubiona gwiazda.

Po ilości ciekawostek skumulowanych w zwiastunach można sądzić, że film będzie ich prawdziwą kopalnią. Premiera Niewidzialnej wojny już 30 września.