To, że orędzie Władimira Putina wywoła trzęsienie ziemi, było pewne na kilkadziesiąt godzin przed tym, kiedy je wygłosił. Pogłoski o poborze do wojska udostępniane przez media na całym świecie sprawiły, że tysiące Rosjan zaczęło nerwowe poszukiwania drogi ucieczki ze swojego kraju za wszelką cenę i dokądkolwiek.

Pierwszą oznaką paniki był zwiększony ruch w wyszukiwarce Google, w której poszukiwano sposobów na szybkie opuszczenie granic Rosji. Ludzie wpisywali tam najrozmaitsze sposoby oraz poszukiwali firm i pośredników ułatwiających wyjazd.

Oczywiście najchętniej wybieranym sposobem była podróż samolotem, ale jak donosi portal Nexta, stała się ona niemal niemożliwa, ale jeśli już to niezmiernie kosztowna. Dzieje się tak z trzech powodów.

Po pierwsze liczba ludzi, którzy ruszyli do rezerwacji i kupna biletów, jest tak duża, że istniejące linie lotnicze nie są w stanie zapewnić wylotów wszystkim chętnym.

Rosjanie w pośpiechu kupują bezpośrednie bilety do Erewania, Tbilisi i Stambułu.

Druga i zdecydowanie ważniejsza przyczyna tkwi w sankcjach nałożonych na Rosję po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę. Jednym z elementów blokady gospodarczej kraju Putina jest odcięcie go od połączeń lotniczych z cywilizowanym światem. W związku z tym uciekinierzy mają bardzo ograniczony wybór celu podróży, a co za tym idzie także ilości połączeń i miejsc na pokładzie samolotów.

Wspomniany wyżej portal publikuje zdjęcia z portalu obsługującego rezerwacje biletów lotniczych. Jest to wymowny dowód wielkiej determinacji, paniki oraz coraz większych problemów.

I wreszcie trzeci powód, czyli ceny. Wraz ze wzrostem zainteresowania ceny momentalnie poszybowały w górę. Za niektóre bilety trzeba w tej chwili płacić nawet po 3,5 tys. złotych. Wielu osób zwyczajnie na to nie stać, a poza tym obawiają się, że zostaną oszukani i stracą pieniądze, a bez nich staną się całkowicie bezradni.

Próbujący uciekać mają za nic groźby władz oraz realne kary za unikanie wcielenia do okupacyjnej armii, działającej na terytorium Ukrainy. Chcą się jak najszybciej wydostać ze swojego kraju, ale możliwości topnieją z minuty na minutę.