Firma Muska w Teksasie snuje ambitne plany rozmieszczenia w swoich fabrykach tysięcy humanoidalnych robotów, znanych jako Tesla Bot lub Optimus. Tak zwane dobrze poinformowane, anonimowe osoby donoszą, że w Tesli jest tak wielkie ciśnienie na temat robota, że odbywa się więcej spotkań w tej sprawie niż odnośnie samochodów.

Co ciekawe, Tesla jednocześnie chce zatrudniać miliony ludzi na całym świecie. Dlatego też nikt z poważnych inwestorów ani analitycy nie patrzą na Optimusa poważnie i postrzegają go jako drogą zabawkę miliardera.

Występując podczas TED Talk, szef Tesli powiedział, że roboty mogą być używane w domach, przyrządzać obiady, kosić trawnik i opiekować się starszymi ludźmi, a nawet stać się partnerem seksualnym i kumplem.

Według Muska, który teraz reklamuje wizję firmy, która wykracza daleko poza produkcję samojezdnych pojazdów elektrycznych, biznes robotów może w końcu być wart więcej niż przychody Tesli z samochodów.

Ostatnio Musk ujawnił, że Tesla zaprezentuje prototyp swojego projektu Optimus i zaznaczył, że produkcja może ruszyć w przyszłym roku. Przy okazji można zwrócić uwagę na fakt, że jego nazwa jest z pewnością nawiązaniem do potężnego i życzliwego lidera Autobotów z serii Transformers.

Eksperci robotyki podchodzą do tego projektu bardzo sceptycznie. Ich zdaniem Tesla nie jest w stanie zaprezentować maszyny będącej tak doskonałym projektem robota ogólnego zastosowania, żeby usprawiedliwiło to koszt wprowadzenia ich do fabryk, domów i innych miejsc.

Robot Tesli już niedługo na prezentacji

Roboty humanoidalne są opracowywane od dziesięcioleci przez jednostki Honda Motor Co i Hyundai Motor Co w Boston Dynamics. Podobnie jak autonomiczne samochody, roboty mają kłopoty z nieprzewidywalnymi sytuacjami. Roboty Muska mogą być w stanie zademonstrować podstawowe możliwości podczas pokazu, ale trudno byłoby im zaimponować publicznym oczekiwaniom wobec tego typu maszyn. Ludzie oczekują, że roboty tego typu, kiedy już się zmaterializują i wejdą do naszego życia na dobre, będą podobne do ludzi i co najmniej tak zdolne, jak ich twórcy.

Czy Boston Dynamics może w końcu mieć realną konkurencję? Tesla Bot to uniwersalny, dwunożny, humanoidalny robot "zdolny do wykonywania zadań, które są niebezpieczne, powtarzalne lub nudne dla ludzi".

Elon Musk wierzy, że jego robot może radykalnie zmienić nasze codzienne życie. Bot Tesli nosi nazwę kodową Optimus. Ma mieć wymiary i wagę zbliżoną do dorosłego człowieka. Z informacji producenta wynika, że porusza się z prędkością niższą niż my, a więc większość ludzi powinna być w stanie z łatwością go wyprzedzić. Tesla Bot również nie będzie miał siły podobnej do Hulka, więc jeśli coś pójdzie nie tak, powinniśmy również być w stanie go obezwładnić.

Musk wyobraża sobie przyszłość, w której Tesla Bot, zbudowany z takimi samymi możliwościami sztucznej inteligencji, jak jego pojazdy, może wykonywać obowiązki, którymi ludzie mogą nie chcieć zawracać sobie głowy, takie jak choćby kupowanie artykułów spożywczych. Powinien także być samodzielny i radzić sobie w świecie bez precyzyjnych instrukcji.

Jak zapewniał Musk, robot jego firmy będzie w stanie zrozumieć wydawane mu polecania i wykonywać je bez pomyłek. Miliarder uważa, że Tesla Bot może zrewolucjonizować społeczeństwo.

Aby odnieść sukces, Tesla będzie musiała pokazać roboty wykonujące wiele nieskryptowanych działań. Jeśli po prostu sprawi, że robot będzie chodzić lub tańczyć, to nie będzie nic niezwykłego ani imponującego. - powiedziała Nancy Cooke, profesor inżynierii systemów ludzkich na Uniwersytecie Stanowym Arizony.

Sceptycy podkreślają, że temat robota może zniknąć podobnie jak dumnie zapowiadana przez Muska robotyczna taksówka. Na imprezie Autonomia w 2019 r. miliarder obiecał 1 milion tego typu pojazdów do 2020 r., ale jak do tej pory jego firma nie dostarczyła jeszcze ani jednego.

Samochody autonomiczne okazały się trudniejszym tematem niż ktokolwiek myślał. I pod pewnymi względami bardzo podobnie jest z robotami humanoidalnymi – powiedział szef zespołu Dexterous Robotics z NASA, Shaun Azimi.

Analitycy widzą w tym więcej marketingu niż rzeczywistego działania. Ich zdaniem to wszystko jest częścią odwracania uwagi ludzi i dawania im kolejnego błyszczącego przedmiotu, za którym mogą gonić.

Z kolei inwestorzy nie są podekscytowani Optimusem, ponieważ nie widzą możliwości stosowania go na dużą skalę, a więc źródła zarobku. Dlatego też trudno będzie ich przekonać, żeby wyłożyli na rozwój tego projektu miliony dolarów. Wielu z nich już wydało wyrok na Optimusa, stwierdzając, że skoro jest on „nieskończenie trudniejszym tematem niż samochody autonomiczne" to nie ma szans na szybkie wdrożenie go do produkcji i w rezultacie zarabiania na nim.