Największe uszkodzenia pojawiły się na południu Francji. Tam przerwane zostały trzy kable światłowodowe. Tak duża awaria nie pozostała oczywiście bez wpływu na światową sieć internetową. Z tego powodu dostęp do Internetu był wolniejszy dla użytkowników w Europie, Azji i Stanach Zjednoczonych.

Zidentyfikowała trzy zerwane łącza: Marsylia-Lyon, Marsylia-Milan i Marsylia-Barcelona. Firmy zajmujące się obsługą połączeń internetowych próbowały łagodzić objawy uszkodzeń, przekierowując ruch internetowy na inne połączenia. Powodowało to jednak duże opóźnienia i trudności w dostępie do wielu usług internetowych.

Czy za awarią stoi Rosja?

Podczas gdy łączność internetowa powoli wraca do normy, dochodzenia trwają lokalnie i globalnie. Władze francuskie zebrały dowody dotyczące incydentu. W tym samym czasie bardzo podobne zdarzenie miało miejsce w Wielkiej Brytanii, co wywołało spekulacje, że akcja nie może być przypadkiem i mogą za nią stać nieznani rosyjscy sabotażyści.

BBC poinformowało, że kabel podmorski łączący Szetlandy ze Szkocją został uszkodzony mniej więcej w tym samym czasie, co w południowej Francji. Przerwa spowodowała izolację Szetlandów od reszty świata. Odcięcie na Szetlandach nastąpiło, gdy technicy pracowali nad przywróceniem innego kabla łączącego Wyspy Owcze z Szetlandami, który został odcięty tydzień temu.

Szansa na wielokrotne przypadkowe incydenty w europejskiej podmorskiej infrastrukturze światłowodowej jest niewielka. Hipotetyczne scenariusze, w których rosyjskie okręty podwodne niszczą światową sieć internetową, wydają się dość ekstremalne, ale obecny kryzys geopolityczny wywołany rosyjską inwazją na Ukrainę budzi obawy co do zaangażowania Kremla.