Sprawa wydawała się początkowo prosta, aczkolwiek decyzja Henry’ego Cavilla była zaskakująca. Większość obserwatorów wiązała ją z powrotem aktora do roli Supermana. Okazuje się jednak, że prawdziwym powodem jest długotrwały konflikt z showrunnerami Wiedźmina, których wizja od początku nie podobała się odtwórcy roli Geralta. W dużym skrócie Cavill pragnął, żeby jego postać była wierna z pierwowzorem z książek Sapkowskiego, ale twórcy serialu mieli inny pomysł i jak się okazuje, nawet drwili z opowieści polskiego pisarza i gier.

Z informacji ujawnionych przez serwis Redanian Intelligence wynika, że Cavill rozważał swoje odejście już po drugim sezonie i jego zniechęcenie narastało, co przejawiło się w przedłużeniu kontraktu tylko na trzeci sezon, mimo że Netflix planuje pociągnąć historię dużo dłużej.

Henry Cavill odszedł z serialu Wiedźmin

Jak się okazuje, wspomniany wyżej serwis już latem 2021 roku otrzymywał informacje, że Henry Cavill jest rozczarowany swoją postacią i toczy o nią spór z twórcami serialu. Jego prośby i sugestie nie odnosiły skutku, a więc rozważał odejście z serialu już po drugim sezonie. Czemu wtedy nie ujawniono tych przecieków? Jak twierdzi Redanian Intelligence, wtedy nikt nie dawał po prostu wiary w to, że aktor, który stoczył w castingu prawdziwą bitwę z innymi kandydatami o tę rolę, ma zamiar zrezygnować tak szybko.

Po premierze drugiego sezonu, sam Henry Cavill zaczął coraz mocniej sugerować, że nie podoba mu się kierunek, w jakim idzie serial i że tak bardzo odkleja się od prozy Sapkowskiego. Zdaniem aktora postać z kart książek jest o wiele lepiej skonstruowana niż propozycja scenarzystów, którzy ją bardzo upraszczają i spłycają. Frustracja aktora narastała, aż w końcu zdecydował się podpisać kontrakt tylko na trzeci sezon, a po zakończeniu zdjęć zrezygnował z roli.

Jak mówił sam Cavill: „Dla mnie ważne jest, aby ta postać była trójwymiarowa. Wszystkie moje prośby i żądania były zgodne z byciem wiernym materiałowi źródłowemu".

Decyzja o odejściu Cavilla z serialu była wielkim zaskoczeniem także dlatego, że zawsze deklarował wielkie zaangażowanie w tę rolę, zamiłowanie do książek Sapkowskiego i oczywiście gier, jakie na jej bazie powstały. Aktor jako znany geek był idealnym wyborem. Jak się okazuje, jego zapał zabiła niechęć showrunnerów, którzy skutecznie ugasili jego entuzjazm.

Wynika z tego, że powrót do roli Supermana nie był powodem, a jedynie pretekstem do ogłoszenia światu rezygnacji z roli Geralta i pożegnania z serialem Wiedźmin. Niedługo po tym Netflix ogłosił jego następcę, a wybór padł na Liama Hemswortha. Istnieje podejrzenie, że o rezygnacji z dalszego udziału wiedziano już w trakcie zdjęć do trzeciego sezonu.

W świetle tych faktów dużo jaśniej brzmi wypowiedź Cavilla w podcaście Josha Horowitza. Mówił on tam, że do dobrej realizacji projektu konieczna jest wiara, w to, co się robi. Nie pada tam tytuł serialu ani nazwa producenta, ale elementy układanki same składają się w całość.

Petycja fanów serialu Wiedźmin

Odejście Henry’ego Cavilla spowodowało wrzawę wśród fanów aktora i serialu, którzy nie wyobrażają sobie dalszych losów Geralta bez jego udziału. I chociaż po ogłoszeniu nowego aktora sytuacja wydaje się beznadziejna, to nie zamierzają się poddawać.

Powstała petycja, w której domagają się nie tylko powrotu swojego ulubieńca, ale także odsunięcia shorunnerów, którzy ich zdaniem psują serial uważając się za „lepszych od twórców oryginalnych historii". Fani mówią wprost, że nie chcą, żeby ich ulubiony serial skończył tak jak niegdyś Gra o Tron, kiedy ostatni sezon kompletnie odbiegł od wizji George’a R.R. Martina i był po prostu słaby.

Petycję podpisało obecnie kilka tysięcy ludzi, a jej twórcy namawiają wszystkich do bojkotu Wiedźmina, jeśli Netflix nie ugnie się pod żądaniami fanów.

Petycję do Netflix w sprawie powrotu Henry’ego Cavilla znajdziecie pod tym linkiem.