Niedawno James Cameron wyjawił, że jeśli druga część Avatara będzie rozczarowująca pod względem finansowym, to chociaż oczekuje się, że powstaną cztery sequele, Avatar 3 może zostać przekształcony w zakończenie serii.

Obawy Camerona wydają się bezpodstawne, chociaż oczywiście wszystko może się zdarzyć. Mając na koncie takie hity jak Terminator, Obcy i Titanic - Cameron konsekwentnie udowadnia, że nie należy go lekceważyć jako filmowca, a każdy jego film to pierwsza liga. Co prawda istnieje założenie, że kontynuacja Avatara nie doścignie pierwowzoru i nie zarobi aż takich pieniędzy, ale plan awaryjny Camerona raczej nie będzie konieczny.

Teraz dowiadujemy się, że film będzie długi, ale też jest ku temu powód. Jak ujawnił reżyser, film potrwa ponad trzy godziny, a więc jest to wynik, który stawia go w czołówce konkurencji. Powodów takiej długości widowiska jest kilka. Przede wszystkim opowiedziana historia ma dużą głębię, będzie interesująca i wzbudzi w widzach wiele emocji.

Teraz Cameron ujawnił powody ponad 3-godzinnego metrażu drugiej części Avatara. Twórca serii przyznał, że wynika to z opowiedzenia interesującej i emocjonującej historii.

Avatar: Istota wody będzie długim filmem

Cameron przyznał, że w pierwszej części brakowało mu głębszych relacji między bohaterami. Tym razem postanowił dać sobie więcej czasu na ich zbudowanie. W związku z tym każda postać będzie miała czas na rozwinięcie skrzydeł i widzowie poznają wiele ciekawych historii dziejących się w ich życiu, które powinny wywołać dużo emocji, które być może zapoczątkują dyskusje po wyjścia z kina i pozwolą zapamiętać film na dłużej, a może nawet zachęcą do ponownego oglądania.

Premiera filmu Avatar: Istota wody została zaplanowana na 16 grudnia.