Wokół netflixowskiej wizji Wiedźmina było ostatnio bardzo głośno. Głównie za sprawą Henry’ego Cavilla, który postanowił zrezygnować z roli Geralta z Rivii. Tym samym pożegnamy go po trzecim sezonie. Jednak zanim to nastąpi, gigant streamingowy zafunduje nam miniserial osadzony w tym samym uniwersum, ale oferujący inne spojrzenie na wiele spraw.

Akcja show osadzona będzie 1200 lat przed wydarzeniami, jakie śledziliśmy w pierwszym sezonie serialu, kiedy to doszło do Koniunkcji Sfer, na skutek której światy ludzi, elfów i potworów się połączyły, a do życia powołano pierwszych wiedźminów. Brzmi interesująco?

Wiedźmin: Pochodzenie krwi na nowym zwiastunie

Nie da się ukryć, chociaż tajemnicze pochodzenie wiedźminów również miało swój urok, a do tego można się zastanawiać, czy takie rozmienianie się na drobne dobrze zrobi całemu wiedźmińskiemu uniwersum od Netflixa. Podobnych wątpliwości nie ma jednak autor sagi, który w przypadku popularnej gry CD Projekt RED nie był tak pozytywnie nastawiony (ale to pewnie dlatego, że kasa na koncie się mu nie zgadzała), zachwalając kroki platformy: - To wspaniale, jak zgodnie z pierwotnymi planami świat Wiedźmina się powiększa. Mam nadzieję, że dzięki temu saga zyska jeszcze większe rzesze fanów.

Wiedźmin: Pochodzenie krwi pojawi się na platformie Netflix 25 grudnia, a teraz można zobaczyć najnowszy zwiastun.