Zapewne wchodząc do takiej piwnicy, oczekujemy przetworów, roweru, sprzętu do wędkowania i może kilku zapomnianych gratów, schowanych „bo się przydadzą". Jednak użytkownik Reddita z Niemiec zapamięta ją, jako miejsce gdzie dokonał odkrycia, jakie trafia się raz w życiu. Znalazł tam niezwykle rzadki 66-letni komputer Librascope LGP-30. Odkrycie jest tym cenniejsze, że jest to jeden z 45 egzemplarzy, jakie kiedykolwiek powstały.

Komputer LGP-30 i inne skarby w piwnicy dziadka

LGP-30 to produkt kalifornijskiej firmy Librascope, który powstał w 1956 r. Na naszym kontynencie powstało ich zaledwie 45 i w czasach swojej świetności nie należały do tanich. Po premierze komputer kosztował 47 tys. dolarów, co po przeliczeniu z uwzględnieniem inflacji, daje obecnie jakieś 512 tys. dolarów.

Wtedy nazywano go komputerem biurkowym, ale zdecydowanie odbiega od naszego wyobrażenia na temat tego typu urządzeń. Waży aż 360 kg przy wymiarach: wysokość 84 cm, głębokość 66 cm i szerokość 112 cm. Jego gabaryty skłoniły producentów do wyposażenia go w kółka, które ułatwiały przestawianie tej „biurkowej" maszyny.

Odnalezienie LGP-30 to jeszcze nie koniec przygód w piwnicy. Okazuje się bowiem, że dziadek schował tam jeszcze inne warte obecnie fortunę cacka. Są wśród nich: konsola w stylu maszyny do pisania Flexowriter oraz komputery PDP-8/e i dodatkowe sprzęty przeznaczone do współpracy z nimi.

Do czego dziadkowi użytkownika Reddita potrzebny był tak zaawansowany i rzadki jak na tamte czasy sprzęt. Szczęśliwy wnuczek wspomina, że w latach 60. mógł ich używać do pracy i wyliczeń inżynieryjnych. Pewne jest, że wtedy niewielu ludzi posiadało tego typu urządzenia, ponieważ były one niezwykle drogie, a na dodatek przeznaczone dla bardzo wąskiego grona odbiorców. Dopiero kilkadziesiąt lat później komputery przyjęły postać, jaką znamy obecnie.

Jak sami widzicie, warto poszperać w „gratach" znajdujących się w piwnicy. Może i wam uda się odnaleźć tam jakieś perełki?