Tuż po przejęciu Twittera, jego nowy właściciel Elon Musk, wprowadził zapowiadane od dawna zwolnienia, w wyniku których z pracą w serwisie społecznościowym pożegnało się niemal 50% zatrudnionych.

Później okazało się, że decyzja była całkowicie chybiona, ponieważ wśród zwolnionych byli kluczowi ludzie niezbędni do rozwoju ważnych projektów.

Teraz na światło dzienne wychodzi kolejna sprawa, rzucająca cień na rządy Muska. Okazuje się mianowicie, że miliarder nie toleruje odmiennego zdania i szybko pozbywa się ludzi o innych poglądach niż własne.

Wygląda na to, że co najmniej trzy ze zwolnionych osób wdały się w interakcje z nowym szefem na Twitterze i się z nim nie zgadzały.

Wśród pracowników wyrzuconych z pracy za odmienne poglądy z pewnością jest Eric Frohnhoefer, który odważył się nie zgadzać ze zdaniem nowego szefa i odpowiedział na tweet Elona Muska z przeprosinami za powolność Twittera.

Były już pracownik Twittera napisał, że aplikacja jest przeładowana wieloma zbędnymi dodatkami i funkcjami, z których w zasadzie nikt nie korzysta i stąd jej powolne działanie. Po wymianie zdań pojawił się wpis Muska ogłaszającego światu, że Frohnhoefer został zwolniony.

Nic więc dziwnego, że pracownicy Twittera zaczynają się skarżyć na złą atmosferę w pracy i ponure nastroje. Nikt nie jest pewny jutra i tego, czy przetrwa na dłużej na swoim stanowisku