Dzień bez Elona Muska i twitterowej telenoweli to dzień stracony, więc już spieszymy z garścią gorących nowinek - wygląda na to, że tym razem miliarder musi sam ratować budżet platformy, która pod jego rządami nie radzi sobie najlepiej, bo jak się właśnie dowiadujemy, za pomocą SpaceX zamówił ogromny pakiet reklamowy dla usługi Starlink. Jak wynika z informacji pozyskanych przez CNBC, Elon Musk chce konkretnie promować swój internet satelitarny w Hiszpanii i Australii.

SpaceX z ogromną kampanią reklamową na Twitterze

Jakby tego było mało, nowy szef ma zamiar naprawdę dobrze wykorzystać swój nowy zakup do promocji swoich pozostałych biznesów, bo jak wskazują dwa inne anonimowe źródła (jedna z osób wciąż pracuje dla Twittera), poza wykupieniem wspomnianego pakietu reklam, chce wepchnąć reklamy SpaceX do każdego możliwego wątku na Twitterze. A że kosmiczny biznes miliardera nigdy wcześniej nie zdecydował się na wykupienie żadnego znaczącego pakietu reklam, zdecydowanie ma to związek z przejęciem platformy.

Eksperci spodziewają się też, że to dopiero początek i w najbliższym czasie prognozują również poważne kampanie Tesli. Jest to o tyle ciekawe, że Elon Musk lubił się chwalić, że jego firma samochodowa nie musi sięgać po tradycyjne reklamy prasowe, radiowe, telewizyjne i online, bo wystarczą jej nagłówki z blogów fanów, serwisów informacyjnych i szum tworzony przez kluby motoryzacyjne, wydarzenia dla fanów lub akcjonariuszy oraz zaangażowanie w mediach społecznościowych. Czyżby coś się w temacie zmieniło?

Tak, trzeba ratować samego Twittera, bo jedna kampania SpaceX nie wystarczy, by zrekompensować fakt odejście wielu ważnych reklamodawców - takie firmy, jak General Motors, Audi, Volkswagen, General Mills, Pfizer, United Airlines i wiele innych wstrzymało swoje wydatki na kampanie reklamowe na Twitterze, zaniepokojone tym, co obecnie dzieje się na Twitterze.