O fenomenie Stranger Things napisano już miliony artykułów. Bezspornym faktem jest to, że serial zyskał miano największego hitu Netflixa i dzieje się to nie bez powodu. Oglądalność rosła z sezonu na sezon, a składający się z dwóch części czwarty sezon stał się ogromnym hitem.

Serial mimo, że jeszcze się nie skończył, został otoczony kultem rzeszy wiernych fanów, wyczekujących na kolejne odsłony. Tym razem trzeba będzie poczekać aż do 2024 roku.

Piąty sezon Stranger Things w 2024 roku

Chociaż zakończenie czwartego sezonu sugerowało, że być może twórcy mają już w zanadrzu przygotowaną kontynuację i nie trzeba będzie długo czekać na piąty sezon. Niestety te nadzieje ostudził ostatnio David Harbour, który w rozmowie z Collider ujawnił, że zdjęcia do nowych odcinków ruszą dopiero w przyszłym roku.

Bracia Duffer już dawno twierdzili, że bardzo pasuje im wakacyjny czas premiery i być może znowu zdecydują się na rozdzielenie sezonu na dwie części. Ciekawe jest też, czy odcinki będą ponownie tak długie, jak w poprzednim sezonie.

Ciekawe jak w to wszystko wpiszą się inne projekty Dufferów i Netflixa. Matt i Ross Dufferowie założyli nową firmę produkcyjną w ramach partnerstwa z Netflix. Nosi ona nazwę Upside Down Pictures i jak mówią sami właściciele, jej zadaniem będzie „tworzenie historii, podobnych do tych, które towarzyszyły ich dorastaniu – opowieści, które rozgrywają się na tym pięknym skrzyżowaniu, gdzie zwyczajność spotyka się z niezwykłym, gdzie wielkie widowisko współistnieje z intymną pracą postaci, w której serce wygrywa z cynizmem".

Netflix i Dufferowie ujawnili kilka projektów, które mają w planach. Po pierwsze, pracują nad sztuką teatralną osadzoną w świecie Stranger Things. Spektakl wyreżyseruje zdobywca nagrody Emmy - Stephen Daldry, który dał się poznać jako twórca znakomitych The Crown i Billy’ego Elliota. Wiadomo także, że trwają prace nad co najmniej jednym serialowym spin-offem Stranger Things.

Intrygujące jest to, że Netflix podejmuje kolejną próbę adaptacji klasycznej mangi „Death Note" i tu z pomocą przyjdą także bracia Dufferowie i ich nowe studio. Być może serwis streamingowy uznał, że zatrudnienie ich do tego projektu jest gwarancją udanej produkcji. Jak wiadomo poprzednia próba z 2017 roku, została przyjęta bardzo słabo.

„Stranger Things" to z pewnością jeden z największych sukcesów Netflixa. Fani obejrzeli już łącznie ponad miliard godzin samego „Stranger Things 4". Po „Squid Game" to dopiero drugi sezon serialu Netflix, który osiągnął ten kamień milowy w ciągu 28 dni od premiery.

W związku z tym nie zaskakuje fakt, że Netflix chce rozszerzyć kompetencje Dufferów, aby użyli swoich „magicznych" umiejętności w kilku innych projektach, niekoniecznie związanych z ich wielkim hitem.