Dawno temu, bardzo oddany fan zapłacił ponad 1000 dolarów za resztki francuskich tostów Justina Timberlake'a. Natomiast w 2008 roku ktoś z mnóstwem pieniędzy do wydania i jeszcze większą miłością do Scarlett Johansson kupił jej używaną chusteczkę, którą sprzedała na aukcji w serwisie eBay za 5300 dolarów.

Teraz ktoś miał kaprys, żeby wydać bardzo dużo pieniędzy na obdarte sandały Birkenstock Steve'a Jobsa, które w zeszłym tygodniu trafiły na aukcję w Julien's. W komplecie z poczerniałym korkiem i 40-letnimi wgnieceniami na palcach Jobsa, stare „birki" sprzedano za 218 000 dolarów, który licytował z Hard Rock Cafe na Times Square.

Takie sumy nie spodziewał się nawet sam dom aukcyjny, który ogłosił, że uzyskana kwota przekroczyła dwukrotnie ich własne prognozy. Najwyraźniej jest to godna cena za buty, które Jobs nosił podczas wielu przełomowych momentów w historii Apple, w tym rzekomo założenia firmy w 1976 roku.

Jak widać, nostalgia nie zna barier i zawsze znajdą ludzie mogący mocno przepłacić za rzeczy, które ich zdaniem mają dla nich wartość. Na początku tego roku firma LCG Auctions szukała nabywcy iPhone'a pierwszej generacji w idealnym stanie. Ostatecznie cena 15-letniego urządzenia osiągnęła prawie 40 tys. dol. W lipcu prototyp płytki drukowanej Apple 1 — najwcześniejszy model komputera założyciela Apple — trafił do domu aukcyjnego w Bostonie i został sprzedany za ponad 677 000 USD.

Stare sandały Steve'a Jobsa sprzedane za oszałamiającą kwotę

Stare Birkenstocki Jobsa zostały sprzedane za nieco ponad 200 tys. dolarów, ale stareńkie buty Jobsa są dalekie od rekordzistów. Buty Nike Air Ships Michaela Jordana osiągnęły na aukcji 1,47 miliona dolarów, zaś sneakersy Nike Kanye Westa, w których artysta wystąpił na Grammy, poszły za 1,8 miliona dolarów.