Fiennes po raz pierwszy pojawił się jako „Ten, którego imienia nie wolno wymawiać" w czwartym filmie o Harrym Potterze - Harry Potter i Czara Ognia z 2005 roku i powrócił w trzech kolejnych odsłonach — Zakon Feniksa i Insygnia Śmierci, część 1 i 2.

Aktor nie kryje wielkiego zainteresowania powrotem do swojej roli, jeśli tylko powstaną kolejne filmy, a Warner Bros. lub Rowling zaproponują mu rolę.

W zeszłym miesiącu aktor bronił Rowling przed atakami pod adresem autorki Harry'ego Pottera za jej otwarte przekonania na temat płci biologicznej i osób transpłciowych.

J.K. Rowling napisała te wspaniałe książki o wzmacnianiu, o małych dzieciach odkrywających siebie jako istoty ludzkie. Chodzi o to, jak stajesz się lepszym, silniejszym, bardziej skoncentrowanym na moralności człowiekiem. Agresja słowna skierowana na nią jest obrzydliwa, przerażająca. – mówił Fiennes w rozmowie z The New York Times.

Wypowiedzi Rowling wywołały spore kontrowersje w czerwcu 2020 r., kiedy opublikowała serię tweetów, w których argumentowała, że omawianie tożsamości płciowej neguje płeć biologiczną.

Jeśli seks nie jest prawdziwy, rzeczywistość kobiet na całym świecie zostaje wymazana. Znam i kocham osoby transpłciowe, ale wymazanie koncepcji seksu pozbawia wielu możliwości sensownej dyskusji o swoim życiu. – argumentowała Rowling.

Na początku listopada odbyło się spotkanie zarządu Warner Bros. Discovery z inwestorami, na którym to prezes tej firmy David Zaslav zapewniał, że celem wytwórni jest powrót do wielkich franczyz, jakie są w jej posiadaniu.

Wśród wymienionych nie mogło oczywiście zabraknąć Harry’ego Pottera, gdyż filmy o przygodach czarodziejów zarobiły ogromne pieniądze. Sprawę komplikuje nieco konieczność każdorazowych negocjacji z J.K. Rowling, która ma decydujący głos w sprawie wszelkich prób rozszerzania stworzonego przez nią świata. Zaslav zadeklarował, że osobiście zaangażuje się negocjacje nad kolejnymi projektami.