Szybcy i wściekli to długodystansowa seria, która ma tyle samo zawziętych wrogów co wiernych fanów. Zdjęcia na planie powoli dobiegają końca, ale nie obyło się bez problemów. I tym razem nie była to pandemia.

Okazuje się, że bardzo niezadowoleni byli mieszkańcy Los Angeles, którzy postanowili zaprotestować przeciwko promocji ulicznych wyścigów w jednej z dzielnic tego miasta.

Od pewnego czasu wiadomo, że seria ma się ku końcowi i zamknie ją jedenasty odcinek. Niemniej jednak Universal Pictures postanowiło, że także dziesiątka nie może być słaba i powinna zapaść widzom i fanom w pamięć. Dlatego zdecydowano się wyłożyć na nią najwięcej pieniędzy w dziejach Szybkich i wściekłych, żeby sfinansować wszelkie fajerwerki, jakie będą wyczyniać się na ekranie, ale także zaspokoić apetyty finansowe gwiazd. W ten sposób Szybcy i wściekli 10 posiadają budżet, który kwalifikuje film na czwartym miejscu listy najdroższych produkcji wszech czasów.

Czwarty co do wielkości budżet w historii kina

Jak podało Universal Pictures budżet nowego widowiska z Vinem Dieselem to 340 milionów dolarów i jest to o 150 milionów dolarów więcej, niż kosztowała dziewiąta odsłona serii. Jak do tej pory, większymi budżetami dysponowały tylko trzy filmy: Avengers: Koniec gry – 356 mln USD, Avengers: Czas Ultrona – 365 mln USD oraz Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach – ponad 400 mln USD.

Wyżej wspomniałem o wysokich gażach jakich domagają się aktorzy. Co prawda nie poznaliśmy konkretnych kwot, ale skoro Vin Diesel za poprzednie części zgarniał po 20 mln dolarów, to można się spodziewać, że i tym razem kwota będzie wysoka.

Czy Szybcy i wściekli są kasowym hitem? I tak i nie. Okazuje się, że dwóm częściom udało się przekroczyć barierę miliarda dolarów. Natomiast najwięcej zarobiła siódma część cyklu, osiągając 1,515 mld dolarów dochodów.

Czy wysoki budżet gwarantuje równie dobre dochody? Niekoniecznie. Trzeba pamiętać, że na jego wysokość w dużej mierze wpłynęły wysokie wypłaty dla gwiazd, ale także duży wzrost kosztów produkcji i dystrybucji oraz promocji wywołane inflacją.

Za reżyserię tym razem odpowiada Louis Leterrier, który wcześniej nakręcił Incredible Hulk, Starcie Tytanów i Iluzję. Zastąpił on na tym stanowisku Justina Lina, który zrezygnował ze współpracy. Na ekranie zobaczymy takich aktorów jak: Vin Diesel, Michelle Rodriguez, Tyrese Gibson, Ludacris, Jordana Brewster, Nathalie Emmanuel, Sung Kang, Michael Rooker, Charlize Theron, Jason Momoa, Daniela Melchior, Brie Larson, Alan Ritchson i Cardi B.

Jeśli wszystko pójdzie z planem Szybcy i wściekli 10 powinni trafić do kin 19 maja 2023 roku.