Twitter może zwolnić jeszcze więcej pracowników. Informacje o nowej fali zwolnień mogą pojawić się w najbliższych godzinach. Jak podaje Bloomberg, nowy właściciel platformy społecznościowej Elon Musk rozważa nowe zwolnienia, które mają tym razem dotknąć najmocniej zespołów odpowiadających za sprzedaż oraz partnerstwa.

Skala potencjalnych cięć jest nieznana, ale z pewnością ma związek z niechęcią pracowników wobec ultimatum Muska, który starał się wymusić większe zaangażowanie i nakłaniał załogę do ciężkiej harówki, co określił mianem Twitter 2.0.

W piątek Musk podobno poprosił Robina Wheelera, szefa sprzedaży reklam na Twitterze, i Maggie Suniewick, szefową firmy ds. Partnerstw, o zwolnienie większej liczby pracowników. Podobno obie propozycje zostały odrzucone.

Twitter znowu zagrożony cieciami ilości personelu

Jak donoszą media amerykańskie, coraz trudniej uzyskać komentarz od Twitter, ponieważ firma nie ma już zespołu ds. komunikacji. Jeśli zapowiadane zwolnienia rzeczywiście zostaną przeprowadzone, pracę straci już ponad połowa załogi serwisu społecznościowego, która przed nastaniem ery Muska,  liczyła 7500 osób.

Ponieważ większość pracowników kontraktowych serwisu zniknęła, a co najmniej 1200 pracowników odeszło w następstwie ultimatum Muska, istnieją obawy, że wyniszczenie spowoduje, że niektóre części Twittera nie będą działać.

Są oznaki, że to już się dzieje. W sobotę niektórzy użytkownicy zauważyli, że automatyczny system ostrzegania o naruszeniu praw autorskich platformy nie działa. W jednym wątku ktoś opublikował całość Szybcy i wściekli: Tokyo Drift w prawie 50 tweetach. Wątek ciągnął się przez dzień i był szeroko rozpowszechniany, zanim Twitter zawiesił konto odpowiedzialne za publikację filmu.