Nowa technologia akumulatorów zapewni samochodom 4 kWh energii z półminutowej sesji dzięki ładowarce o mocy 600 kW. Krótki postój na ładowanie stanie się obowiązkiem w trakcie niektórych wyścigów. W zamian kierowcy otrzymają dwa okresy, w których można stosować zwiększenie mocy, związane z wyższą prędkością bolidów. Zdaniem pomysłodawców będzie to zdecydowanie bardziej atrakcyjne dla widzów i kibiców.

Szybkie ładowanie jest związane z debiutem samochodów Gen3 w nowym sezonie. Bieżący tryb ataku, w którym kierowcy mogą aktywować chwilowe zwiększenie mocy, będzie nadal dostępny w tych wyścigach, w których nie jest stosowany „Attack Charge".

Wszystko zmierza powoli do wprowadzenia pit stopów znanych z tradycyjnych wyścigów Formuły 1 i innych spalinowych. FIA miała nadzieję na ich szybszy powrót, ale okazało się, że system do obsługi nie był gotowy na czas. Stąd próby powołania do życia ich namiastki.

Tak może wyglądać ładowanie samochodów elektrycznych

Nadchodzący sezon wprowadza również fundamentalne zmiany w formacie rywalizacji ligi. Wyścigi będą odbywały się teraz na określonej liczbie okrążeń, a nie na ustalonym czasie. Jeśli pojawią się zakłócenia w trakcie wyścigu, organizatorzy dodadzą więcej okrążeń. Zespoły będą musiały także ukończyć co najmniej dwie bezpłatne sesje treningowe 1 z początkującymi kierowcami, aby pomóc im wdrażać się do Formuły E. Zniknie także, tzw. fanboost, czyli napędzane przez widzów wsparcie dla ulubionych kierowców.

Sezon dziewiąty i Gen3 wystartują w Mexico City w styczniu. Jest zbyt wcześnie, by stwierdzić, czy Attack Charge rzeczywiście urozmaici wyścigi, ale z pewnością może wskazywać przyszłość drogowych pojazdów elektrycznych.

Obecnie nawet najszybciej ładujące się modele uliczne potrzebują co najmniej kilku minut, aby uzyskać znaczący zasięg podczas sesji ładowania. Na przykład Ioniq 5 firmy Hyundai potrzebuje pięciu minut na ładowarce o mocy 350 kW na 85 km jazdy. Podczas gdy ładowarki o mocy 600 kW nie staną się popularne przez jakiś czas (marka Geely's Viridi zaprezentowała swoją technologię dopiero we wrześniu), testy Formuły E wskazują, że dzień, w którym zwykły samochód elektryczny może potrzebować tylko krótkiego postoju, aby odzyskać zasięg wystarczający na długą jazdę, nadejdzie całkiem niedługo.