W 2019 roku, Tesla pokazała hiperstylizowany pickup z fantastyczną specyfikacją, wyposażeniem i funkcjami. W czasie pierwszej prezentacji nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale Tesli udało się zebrać szacunkowo 1,2 miliona zamówień w przedsprzedaży.

To, czy Tesla jest w stanie wyprodukować i wysłać do klientów tak wiele jednostek, to zupełnie inna sprawa, ale firma przedstawiła zaktualizowany harmonogram, który zakłada rozpoczęcie produkcji futurystycznego Cybertrucka pod koniec 2023 roku. Jednak wedle większości obserwatorów, pierwotnie zakładana cena na poziomie 39 900 dolarów jest utopią.

Pierwotnie Cybertruck miał mieć trzysilnikowy układ napędowy, chociaż od tego czasu Elon Musk ogłosił, że dostępna będzie również opcja czterosilnikowa, a deklarowana zdolność holowania wynosi do 6,5 tony.

Cybertruck, odziany w karoserię ze stali nierdzewnej walcowanej na zimno, będzie ciężkim pojazdem, ale mimo tego Tesla twierdzi, że Cybertruck rozpędzi się do 0-100 km/h w 2,9 sekundy i będzie w stanie pokonać 700 km na jednym ładowaniu – łącząc osiągi samochodu sportowego na prostej z użytecznością pickupa.

Wielką zaletą tego pojazdu jest napęd na cztery koła, co w połączeniu z dużym prześwitem powinno zapewniać Cybertruckowi przyzwoite osiągi w terenie.

Opóźnienia w produkcji oznaczają, że konkurencja ma przewagę

Rozwój rynku pojazdów elektrycznych oznacza, że Cybertruck będzie miał wielu konkurentów. Faktem jest, że w 2019 roku Tesla nie miała prawdziwej konkurencji — chociaż na horyzoncie pojawił się Ford F-150 Lightning. Jednak z biegiem czasu coraz więcej producentów zaczęło wprowadzać własne w pełni elektryczne modele, z których każdy dysponuje sporym wachlarzem nowoczesnych funkcji, dużo bardziej wartościowych niż zawieszenie pneumatyczne Cybertrucka i egzotyczne materiały, z których go zbudowano. I lepiej by było, żeby Cybertruck, kiedy w końcu się pojawi był skłonny sprostać szumowi jaki wokół niego wygenerowano, ponieważ ma do czynienia z naprawdę ostrą konkurencją.

Ford F-150 Lightning jest już najlepiej sprzedającym się elektrycznym pickupem na rynku, a Rivian R1T również zapowiada się na spektakularny sukces. Hummer EV jest również dostępny zarówno jako SUV, jak i pickup. Jest jeszcze planowany na 2024 rok Chevrolet Silverado EV, który ma deklarowany zasięg niemal identyczny jak Cybertruck. Jak widać konkurencja nie czekała z założonymi rękami i długo donoszonemu dziecku Tesli może być bardzo ciężko w walce o klientów.

Zmienił się rynek elektrycznych ciężarówek

Oprócz konkurencji ze strony innych producentów, Cybertruck musi stawić czoła pewnym zmianom, które w ciągu ostatnich kilku lat, zaszły w ogólnej przestrzeni pojazdów elektrycznych.

Po pierwsze Tesla nie jest już de facto wyborem dla kupujących pojazdy elektryczne ze względu na ekosystem stacji ładowania. W ciągu kilku lat konkurencja szybko nadrobiła zaległości i obecnie jest w stanie konkurować z firmą Muska, jak równy z równym.

Także deklarowany zasięg samochodów elektrycznych Tesli nie przemawia na jej korzyść. Mówi się, że Tesla zawyża swoje zasięgi w wielu pojazdach o około 12%, podczas gdy inni producenci mają ogólnie mniejszy margines błędu. Takie są wyniki wielu przeprowadzonych testów.

Jeszcze bardziej niepokojący dla Cybertrucka jest temat estetyki. Częścią atrakcyjności Cybertrucka jest to, jak różni się on wyglądem, ale jest to zaleta, która szybko zanika, ponieważ inni producenci podejmują większe ryzyko w dziedzinie projektowania odważnych brył.

Być może Cybertruck służył jako coś w rodzaju katalizatora — i swego najgorszego wroga — w tym względzie, z przykładami takimi jak Hummer EV i Rivian R1T, które są bardzo charakterystyczne z wizualnego punktu widzenia.

Tesla to jednak Tesla i zawsze będzie miała zwolenników, którzy kupią jej produkty. Chociaż w tym wypadku warto zaczekać i zobaczyć, jak jej doświadczenie w projektowaniu całkowicie elektrycznych układów napędowych sprawdzi się w Cybertrucku.