"Kobieta Roku" to tytuł przyznany irlandzkiej gwieździe przez magazyn "Glamour". To chyba z resztą pierwszy przypadek na świecie, kiedy "Kobietą Roku" zostaje mężczyzna... Redaktorzy czasopisma swoją decyzję argumentują staraniami Bono o walkę na rzecz równości kobiet i nastolatek, czego głównym przejawem była akcja "Powerty is sexist" (ONE).

Już na stronie głównej przedsięwzięcia czytamy, że seksizm jest zjawiskiem globalnym, dlatego również walka z nim powinna mieć wymiar międzynarodowy. Bono pozyskał do współpracy wiele najważniejszych osobistości z całego świata - akcję wsparli m.in. Meryl Streep, Oprah Winfrey i Mark Zuckerberg. Pomysłodawcy walczą o wsparcie dla kobiet, które muszą przeżyć za mniej niż dwa dolary dziennie.

Sprawa może i brzmi komicznie, ale działania irlandzkiego muzyka rzeczywiście budzą podziw. Bono wspiera mnóstwo najróżniejszych akcji charytatywnych, przez co co roku wymienia się go w gronie kandydatów do pokojowej Nagrody Nobla. Niedawno o jego zespole - U2 - znów stało się głośno za sprawą komentarza do zbliżających się wyborów prezydenckich w USA. Lider irlandzkiej grupy nazwał Donalda Trumpa "najgorszym pomysłem w historii Stanów Zjednoczonych".

Wśród tegorocznych laureatów plebiscytu Glamour - oprócz Bono - znaleźli się Gwen Stefani (wokalistka No Doubt), Christine Leagrde (szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego), Nadia Murad (działaczka na rzecz praw człowieka), Ashley Graham (modelka), Zendaya Coleman (aktorka) i Simone Biles (sportsmenka).