Francuski multiinstrumentalista - nazywany ojcem chrzestnym muzyki elektronicznej - dawniej słynął ze spektakularnych plenerowych koncertów. To on zagrał m.in. noworoczny koncert na Saharze, w Moskwie w 1997 roku zaprezentował się przed ponad trzymilionową publicznością, a z okazji 25-lecia powstania Solidarności przedstawił niezwykłe multimedialne widowisko w Stoczni Gdańskiej.

Jednak od wielu lat Jarre stroni od rozbuchanych widowisk - unikalne plenery zamienił na sale koncertowe. Z czasem wyjątkowość występów została zastąpiona przez rutynę, a kolejne show Francuza stawały się po prostu przewidywalne.

Dlatego tym bardziej cieszy informacja, że 6 kwietnia Jean Michel Jarre zagra jedyny koncert w izraelskiej Masadzie, przez wielu nazywanej "najpiękniejszą salą koncertową świata". Choć o występie nie wiemy jeszcze zbyt wiele, mamy nadzieję,  że stanie przed nami Jarre w swojej najlepszej wersji!