Zamysł był prosty - artystka zapytała kilku ludzi o ich codzienne, najczęstsze przyzwyczajenia. Sfotografowała bohaterów podczas tych czynności, a następnie poprosiła, by je powtórzyli, ale... nago.

Jak tłumaczyła Sophia Vogel w jednym z wywiadów, chciała w ten sposób udowodnić, że nienoszenie ubrań jest równie naturalne, co ich noszenie. - Codziennie obserwujemy ludzi, oceniamy ich, krytykujemy, tworzymy jakieś nienaturalne ideały piękna - żaliła się fotografka.

Sportretowanie przypadkowych ludzi, a nie celebrytów, miało sprawić, że akcja stanie się jeszcze bardziej viralowa. Kierowana jest przede wszystkim do millenialsów.