Podczas następnej rozmowy o pracę możesz nigdy nie spotkać człowieka, który zdecyduje o tym, czy pracę dostaniesz. Ba, to może wcale nie być człowiek. Duże amerykańskie i brytyjskie korporacje zaczęły zaprzęgać do prowadzenia rozmów z kandydatami do pracy sztuczną inteligencję. Opracowane przez firmę Hirevue algorytmy zadecydowały już o zatrudnieniu bądź nie 100 tysięcy potencjalnych pracowników na Wyspach. 

Przyglądamy się 350 parametrom opisującym samą mowę. Czy używasz trybu czynnego, czy biernego? Mówisz „ja” czy „my”? Jak długie zdania budujesz? Z 15 minut nagrania wyciągamy 25 tysięcy punktów danych. Tekst, dźwięk i wideo dają nam bogaty obraz tego, jak ktoś reaguje, jakie emocje przejawia i jak myśli 

– opisywał „Telegraphowi” Loren Larsen z Hirevue. 

Zautomatyzowanie rozmów o pracę ma zredukować wpływ czynników, które nie powinny decydować o przyjęciu kandydata. Takich jak humor, głód czy zmęczenie rekrutującego człowieka. Ale maszyny nigdy nie są pozbawione uprzedzeń, bo w końcu ktoś je zaprogramował, ktoś nakarmił je pakietem wejściowych danych i ktoś zawarł w nich własny sposób widzenia świata. 

Ta technologia będzie sprzyjać ludziom, którzy są dobrzy w prowadzeniu wideorozmów. A jako że każdy zbiór danych zawiera uprzedzenia, zapewne zdarzy się, że wyeliminuje osoby, które doskonale nadawałyby się do danej pracy

– powiedziała tej samej gazecie prof. Anna Cox z University College London. 

Od zbawiennego czy zgubnego wpływu technologii nie uciekniesz, choćbyś chciał. Prędzej czy później możesz trafić pod czujne oko algorytmów działu HR. A niemal na pewno zdarzy ci się – albo już zdarzyło – walczyć o pracę na odległość, za pośrednictwem wideorozmowy. Według badań firmy consultingowej Right Management, w 2018 r. wideorozmowy o pracę odbyło 18% pracowników. Dwa razy więcej niż rok wcześniej. Z roku na rok będzie ich przybywać, bo wideorozmowy są bardzo korzystne dla rekruterów: mogą w ten sposób sprawdzać kandydatów z całego świata i nie muszą martwić się o to, czy wszyscy „przesłuchujący” akurat mają fizyczną możliwość zejść się do jednego pomieszczenia na pół godziny. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Wypalenie zawodowe. Jak mu się nie dać?

Skoro technologia ma sprzyjać ludziom, którzy są dobrzy w prowadzeniu wideorozmów, to najważniejsze pytanie powinno brzmieć: jak stać się w tym dobrym? Co zrobić, co zmienić, czego się nauczyć, żeby każdą wideorozmowę o pracę zaliczyć jak gwiazdor? 

Jak się przygotować do rozmowy o pracę przez internet?

Przede wszystkim pamiętaj: możesz siedzieć u siebie w domu na kanapie, ale to w dalszym ciągu jest normalna rozmowa o pracę. Ze wszystkimi regułami, nakazami i zakazami, które się z tym łączą. Masz wyglądać jak człowiek, którego firma chciałaby zatrudnić, i przygotować się na, z grubsza ten sam, pakiet pytań, które dostałbyś podczas rozmowy osobistej. Słowem – masz być przekonujący, sympatyczny i masz sprawiać wrażenie kogoś, kogo zatrudnienie jest świetnym interesem dla pracodawcy. Nie bądź zbyt rozluźniony, ale nie spinaj się za bardzo. Pamiętaj, że właściwy ubiór nie tylko wywrze odpowiednie wrażenie na pracodawcy, ale będzie też działać motywująco na ciebie: siedząc przed webcamem, mógłbyś w zasadzie, założyć marynarkę i koszulę do samych majtek, ale gwarantuję, że w ten sposób nie skupisz się tak bardzo na celu rozmowy. 

A paradoksalnie pozornie luźniejsza forma wymusza na tobie lepsze przygotowanie. I to z dwóch powodów. Po pierwsze, takie rozmowy często są nagrywane i mogą być drobiazgowo analizowane później, także przez inne osoby z zatrudniającej cię firmy. Co oznacza, że potknięcia, które przeszłyby niezauważone podczas płynnej rozmowy twarzą w twarz, tutaj na pewno zostaną wychwycone. Po drugie, wzrok rozmówcy będzie skupiony na twojej twarzy. Jakakolwiek niepewność czy niezdecydowanie będą widoczne jak na dłoni. Podobnie jak każde spojrzenie na ściągawki na stole. Oczywiście, powinieneś mieć notatki, z pewnością powinieneś mieć też przed sobą kopię swojego CV, żeby móc odnieść się do jego dowolnego punktu. Ale nie możesz sprawiać wrażenia, jakbyś na każde pytanie reagował panicznym wertowaniem bryka pod ławką. 

Rozmowa o pracę przez internet - przygotowanie otoczenia

Przygotować powinieneś także otoczenie. Dom jest pełen rozpraszaczy, o czym dobrze wie każdy, kto próbował zorganizować sobie domowe biuro. Na czas rozmowy zamknij drzwi. Wbiegające w trakcie dziecko z okrzykiem: „Tatooo! ” może kupić ci kilka punktów sympatii u rozmówcy, ale niekoniecznie pozytywnie wpłynie na to, jak będzie on oceniał twój profesjonalizm czy dyspozycyjność. Wynieś też telefon do innego pomieszczenia lub wycisz, żeby nie rozpraszał cię piknięciami, dzwonkami i wibracjami. Absolutnie, pod żadnym pozorem nie zerkaj na niego podczas rozmowy. Oczywiście pod warunkiem, że nie prowadzisz rozmowy właśnie przez telefon, co nie jest najszczęśliwszym pomysłem właśnie ze względu na podwyższone ryzyko fakapa. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Networking. Jak zbudować sieć zawodowych kontaktów?

Wideorozmowa o pracę - kwestia oświetlenia

Jednak żadne przygotowania cię nie uratują, jeśli taką rozmowę położysz pod względem technicznym. Operator Patryk Jakowski ma na koncie tysiące nagranych wywiadów. Ma kilka wskazówek. 

Przygotowując się do rozmowy, musimy zwrócić uwagę na kilka kwestii. Podstawową jest odpowiednia ekspozycja, czyli oświetlenie. Ustawiamy się do rozmowy tak, aby źródło światła znajdowało się naprzeciwko twarzy. Mamy wtedy pewność, że nasza twarz będzie widoczna. Jeśli chcemy wyglądać naprawdę super, warto zainwestować w oświetlenie LED typu pierścieniowego. To nieduży wydatek, a gwarantuje, że będziemy poprawnie oświetleni. Brak dobrego oświetlenia rozłoży każdy wywiad. Zamiast ciebie rozmówca zobaczy na ekranie rozmazanego bloba albo coś z grubsza przypominającego nagranie od porywaczy żądających okupu. 

Nieme kino 

Drugą kwestią jest dźwięk – kontynuuje Jakowski. – Wybierając miejsce, warto zwrócić uwagę na otoczenie, w jakim będziemy rozmawiać. Ważne, aby nie było głośno, w przeciwnym razie nasz głos będzie mało zrozumiały. Warto również przysunąć się bliżej ekranu laptopa lub telefonu, tak aby być bliżej mikrofonu. Dla wymagających można zastosować mikrofon typu krawatowego, który można przypiąć do koszuli lub bluzki. 

Kolega doda
otuchy, ale... czy naprawdę
chcesz wyjść
na kogoś aż tak mało
samodzielnego jak bohaterowie
'Stażystów'?Kolega doda otuchy, ale... czy naprawdę chcesz wyjść na kogoś aż tak mało samodzielnego jak bohaterowie 'Stażystów'? 20thCentFox/Courtesy Everett Collection / 20thCentFox/Courtesy Everett C

Warto pamiętać, że głos – i twój, i rozmówcy – może zostać zniekształcony przez złą jakość połączenia z internetem. Przed rozpoczęciem rozmowy postaraj się wyłączyć z domowej sieci wszystkie programy i urządzenia, które nie są w danej chwili bardzo potrzebne, a pobierają dane. Rozmowa musi być priorytetowa. 

Scenografia - wideorozmowa o pracę

– Jeśli już skonfigurowaliśmy sprzęt tak, że nas widać i słychać, pora zająć się kompozycją kadru – dodaje operator. – Najprostszym sposobem jest ustawienie się w centralnym punkcie obrazu, tak aby nasze oczy znajdowały się powyżej środka obrazu. Należy również zwrócić uwagę na elementy, które są w dalszej części kadru, np. kwiaty. Ważne, aby przypadkowe przedmioty nie wystawały nam znad głowy. Pamiętajmy też, aby wnętrze było stonowane i schludne. 

Kamera! Poszła! 

Podczas samej rozmowy zachowuj się naturalnie, ale nie bądź zbyt wyluzowany. Utrzymuj kontakt wzrokowy z kamerą, a nie z rozmówcą. To często najtrudniejsza sztuka, bo twój wzrok naturalnie będzie zjeżdżał w stronę ekranu i oczu wyświetlanych na monitorze, ale pamiętaj, że patrząc rozmówcy w oczy, przestajesz... patrzeć mu w oczy, bo twój wzrok zjeżdża i z perspektywy kamerki laptopa wyglądasz, jakbyś gapił się w podłogę. Jeśli masz problem ze skupieniem wzroku na obiektywie, możesz wręcz spróbować zasłonić rozpraszający ekran. Albo jeśli posługujesz się osobną kamerką, ustawić ją na kieszonkowym statywie, tak by znajdowała się na wysokości środka ekranu. Siedź wyprostowany, nie opieraj się głęboko w fotelu, nie gestykuluj nadmiernie i nie krzyżuj rąk na klacie, bo będziesz wyglądał jak na przesłuchaniu na policji. Uśmiechaj się, ale bez przesady, żeby nie sprawiać wrażenia maniaka. 

Przećwicz rolę 

Niezwykle ważne jest to, żeby przećwiczyć całą operację wcześniej. Z dwóch powodów. Po pierwsze po to, żebyś sam poczuł się komfortowo w prawdopodobnie nowej dla ciebie sytuacji. Najlepiej zrobić pełną testową rozmowę z kumplem za pośrednictwem dokładnie tej samej aplikacji, z której będziesz korzystać podczas właściwej rozmowy. To pozwoli ci przećwiczyć wszystkie przygotowane wcześniej odpowiedzi i dostosować je do nieco innego formatu rozmowy. Ważne jest to, żeby taką próbę nagrywać – w sieci bez problemu znajdziesz darmowe programy do zapisywania zawartości ekranu komputera (czy smartfona). To komfort, którego nie masz, przygotowując się do klasycznej rozmowy o pracę, bo możesz na zimno, z perspektywy rekrutera, wychwycić wszystkie swoje potknięcia czy niedociągnięcia i je dopracować. Nie musisz liczyć tylko na swoją intuicję. Po drugie, robiąc test w tym samym miejscu i tymi samymi środkami, którymi będziesz realizować zasadniczą rozmowę, możesz przećwiczyć i dopiąć wszystkie kwestie techniczne: nie ma nic bardziej upokarzającego niż przerwanie megaważnej rozmowy (czy na przykład dziennikarskiego wywiadu), bo za późno zorientowałeś się, że nie wpiąłeś właściwie jakiegoś kabelka albo zapomniałeś odpalić właściwą aplikację. Czas na dopracowanie technologii masz przed rozmową. Problemy techniczne zdarzają się każdemu, ale nie trzeba być asem IT, żeby zorientować się, kiedy wynikają one nie ze zdarzeń losowych, ale z nieprzygotowania do wykonania zadania. Żaden pracodawca nie będzie czekał, aż ty zmusisz do pracy swój krnąbrny sprzęt. A nie musi być w nastroju, by dawać ci drugą szansę. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Zły szef. Jak sobie z nim poradzić?

Zostaw coś na improwizację 

Ważne jest jednak, żeby z takimi próbami nie przesadzić. Każdy dziennikarz telewizyjny wie, że pytań rozmówcy nie należy podawać zawczasu, bo przećwiczone, wymyślone i dopieszczone odpowiedzi są nienaturalne i robotyczne. Chcesz wypaść jak sympatyczny, kompetentny facet, a nie jak robot czytający z kartki. Jeśli będziesz próbował wyuczyć się odpowiedzi na pamięć czy – nie daj Thorze – napiszesz je sobie zawczasu na ściągawce, nie będziesz skupiał się na tym, co masz do powiedzenia, tylko na tym, żeby powiedzieć to dokładnie tak, jak wcześniej sobie wymyśliłeś. Słowo w słowo. Jeśli słowo ci ucieknie, rozmówca usłyszy od ciebie tylko „yyyy”. 

To samo dotyczy innej formy wideorozmów – rozmów asynchronicznych, czyli nagrań, które masz przygotować, by przedstawić się potencjalnemu pracodawcy. To nieco rzadsza, ale spotykana forma, która stawia przed tobą nieco inne zadania. Nie możesz liczyć na to, że rekruter wyciągnie do ciebie pomocną dłoń i zada doprecyzowujące pytanie, kiedy ty odpłyniesz gdzieś daleko. Z drugiej strony odpowiadasz na z góry przygotowane pytania, możesz więc precyzyjnie przygotować swoje odpowiedzi – ale ryzykujesz to, co opisaliśmy wyżej. Robotyzację. 

Ostatecznie pamiętaj: jeśli jesteś przygotowany, skupiony, ale nie spięty, dasz sobie radę, nawet gdyby rozmówca zażyczył sobie przeprowadzenia rozmowy za pomocą indiańskich znaków dymnych.