Awatara budujesz od A do Z, lepiej niż w Simsach. Dziś zrobisz to fotorealistycznie. Wzbudza zaprogramowane emocje, nie pije, nie narzeka na gażę. Dobrze poprowadzony, wyjdzie z Instagrama do świata żywych ludzi.

Drużyna Hatsune Miku wygrywała japońskie
wyścigi Super GT300. Wiecznie 16-letnia weteranka
sceny wirtualnego influencingu w stylu anime
wciąż przyciąga tłumy na Instagram. I na koncerty.Drużyna Hatsune Miku wygrywała japońskie wyścigi Super GT300. Wiecznie 16-letnia weteranka sceny wirtualnego influencingu w stylu anime wciąż przyciąga tłumy na Instagram. I na koncerty. instagram

Hatsune Miku funkcjonuje w mediach społecznościowych, ale i kulturze namacalnej. Wirtualna nastoletnia piosenkarka (vocaloid) zapełnia sale koncertowe, zagorzały fan nawet ożenił się z jej hologramem zamkniętym w pojemniku (koszt zabawki to 5000 zł). Fenomen Hatsune, dziecka związanych z branżą muzyczną firm Crypton Future Media oraz Yamaha, wybiega daleko poza ojczystą Japonię. Występowała u Davida Lettermana, otwierała koncerty Lady Gagi, w kwietniu pojawi się na kalifornijskiej Coachelli. Zarabia dla swoich twórców niemałe pieniądze. Najpopularniejsza wirtualna influencerka jest z nami od połowy 2007 r., a jej aktywności śledzi 3,5 mln ludzi.

Wirtualne dzieci ulicy

Od paru lat najgorętsza wirtualna ksywa to Lil Miquela, kolejna piosenkarka i dziecko start-upu związane dziś biznesowo m.in. z Samsungiem, ma firmę ciuchową Club 404. Jej kolegą z tej samej stajni awatarów jest Blawko. Wytatuowany low-life hipster z Los Angeles w masce antysmogowej, bożyszcze płci obojga. Parę reprezentuje agencja PR, a w projekty zainwestowane są pieniądze venture capital.

Lil Miquela była z Pradą na Milan Fashion Week
i namiętnie całuje się z Bellą Hadid w spocie Calvina
Kleina. Jej świetne single 'Wasted' i 'Automatic'
z końcówki 2019 r. mają miliony wyświetleń.Lil Miquela była z Pradą na Milan Fashion Week i namiętnie całuje się z Bellą Hadid w spocie Calvina Kleina. Jej świetne single 'Wasted' i 'Automatic' z końcówki 2019 r. mają miliony wyświetleń. instagram

W męskim cyfrowym świecie Blawka wyprzedzają Knox Frost z Atlanty oraz wydziarany FNMeka z Salt Lake City. Obaj pojawili się w ubiegłym roku i każdy zdobył już około miliona fanów. W przeciwieństwie do baśniowej Hatsune całe to towarzystwo trzyma się blisko ulicy, jest ciemnoskóre i rozumie kulturę USA, a fotorealistyczna grafika komputerowa idzie w parze z klubami i gettem metropolii lepiej niż infantylne anime.

Knox Frost uważa, że jest
prawdziwy i ma przeszłość.Knox Frost uważa, że jest prawdziwy i ma przeszłość. instagram

Odbiorcy oswoili się już z wirtualnymi postaciami i wykreowaną przez ich twórców wizją życia. Wiedzą, że są to wytwory ludzkiej wyobraźni i zdolnego grafika. Chętnie je obserwują i komentują

– opisuje ten fenomen Adrian Kostrzębski, rzecznik prasowy polskiego skrzydła międzynarodowej ligi gier komputerowych ESL, współpracującej z e-sportowymi influencerami.

Blawko z ulic L.A. ma na twarzy
maskę, 'recesję' i 'nadzieję'.Blawko z ulic L.A. ma na twarzy maskę, 'recesję' i 'nadzieję'. instagram

Kosmos Polishboya

Sara Kosmos fajnie się ubiera, nosi za duże T-shirty i trampki. Możemy na niej zobaczyć produkty MISBHV i Pumy, a także projekty Martyny Sowik. Inspiruje się Martą Linkiewicz, porusza też poważniejsze tematy: zachęca do głosowania, mówi o slut-shamingu czy feminizmie. Pojawiła się nawet na planie „Tańca z gwiazdami”. Nieźle jak na produkt krajowy z półrocznym stażem. Jej koleżka z Instagrama to Polishboy08, taki polski hydraulik, tyle że łysy i dresowaty. Nieźle wyglądający młody everyman. Również promuje marki, jest w agencji modelingowej, zajmuje się sztuką. Narodzony na Instagramie, potwierdza, że to lajki i obserwatorzy definiują jego wizerunek i przydatność społeczną.

Polishboy pokazuje profil przeciętnego instagramowicza, ale w krzywym zwierciadle. Jego kanał kulinarny to seria „Mikrowela tajemnic”, jego modowe przedsięwzięcia realizowane są w cyklu „Szafa tajemnic”, oprócz tego wystąpił w Muzeum Sztuki Nowoczesnej z recitalem i napisał tomik poezji. Pojawił się też w kilku innych nieoczekiwanych kontekstach. Chce tworzyć sztukę eklektyczną, jednocześnie dobrze się przy tym bawiąc i w przyszłości pomagając innym

– wyjaśnia nam jego twórca, oczywiście pragnący zachować anonimowość. Co ciekawe, na profilu znajduje się numer telefonu. Każdy może napisać SMSa i poprosić o radę albo po prostu chwilę pogadać.

Po ile taki influencer?

Polishboya wzorowałem na dwóch postaciach. Wystarczyło kilka zdjęć, żeby stworzyć cały model. Nic mnie to nie kosztowało, poza czasem. Wymagało też sporo kreatywności. Niewielka cena za możliwość życia dwoma osobami jednocześnie!

– zapewnia jego twórca, który zajmuje się całym przedsięwzięciem, od A do Z.

Samo techniczne zaprojektowanie i wymodelowanie postaci to stosunkowo niewielki koszt. Możemy założyć 10 tys. zł i pracę jednego człowieka. Ale w kreacji należy dokładnie stworzyć nie tylko mimikę, lecz i osobowość. Zaplanować każdy ruch i wypowiedziane słowa

– tłumaczy Michał Misiński, reżyser, współzałożyciel studia postprodukcyjnego Juice, na co dzień zajmującego się grafiką komputerową w filmie i reklamie. To podnosi koszt do… Takiego, który będzie adekwatny do jakości.

Często w proces zaangażowani są nie tylko programiści, UXowcy czy animatorzy, ale także psychologowie. Wszyscy specjaliści muszą pracować nad tym, żeby wirtualny influencer był nam bliski i wystarczająco ludzki

– wyjaśnia.

Kostrzębski także zwraca uwagę na wątek psychologicznosocjologiczny: trudność zbudowania zaufania odbiorców. Takie inwestycje jeszcze ciężej zrealizować i jeszcze ciężej wycenić.

Na razie po staremu?

Zasięgi topowych wirtualnych influencerów są na razie kosmicznie odległe od osiągów gwiazd reala. Stukrotnie mniejsze od telewizyjnych celebrytów, kilkudziesięciokrotnie mniejsze od topowych influencerów (znanych głównie z tego, że są topowymi influencerami). Czy jest szansa, że ich przegonią?

Nie sądzę, pozostaną raczej wsparciem firm czy osób, ciekawostką. Zdaję sobie sprawę, że rzeczywistość wirtualna coraz częściej przeplata się ze światem realnym, ale w skutecznym influencer marketingu chodzi o coś innego. Aby zbudować realną więź z użytkownikami, trzeba wyjść poza ramy określone przez dwa kanały w mediach społecznościowych. Tutaj zawsze wygrają prawdziwi ludzie, a nie sztuczne byty

– tłumaczy Kostrzębski.

Czy jednak na pewno? Wraz z rozwojem grafiki komputerowej i sztucznej inteligencji cyfrowe postaci stają się nieodróżnialne od rzeczywistych. Do tego dochodzi kreatywność speców od sprzedaży kitu. Często ciężko stwierdzić, co jest deepfake’em, co akcją marketingową, co projektem medialnym, a co rzeczywistością. Działają tu dokładnie takie same mechanizmy marketingowe.

Noonoouri pomagała ostatnio ratować z pożaru
koale. To sztuczne (o dziwo!) futro; jest weganką.
Gościła na okładkach wielu czasopism, wspierała
marki Dior, Valentino czy Marc Jacobs.Noonoouri pomagała ostatnio ratować z pożaru koale. To sztuczne (o dziwo!) futro; jest weganką. Gościła na okładkach wielu czasopism, wspierała marki Dior, Valentino czy Marc Jacobs. instagram

Na ile realni są dla nas realni influencerzy? Co ich różni od tych stworzonych na komputerze? Często nic. Za każdą postacią stoi sztab ludzi dbających o jej wygląd, piszących wypowiedzi, sprawdzających wywiady, kontrakty reklamowe. Zdjęcia są retuszowane, a nagrania wideo reżyserowane. Życie zniekształcone przez komputerowe filtry i oglądane na ekranie telefonu wygląda równie nierealnie zarówno u istniejących, jak i nieistniejących celebrytów. Sponsorowane podróże, kontrakty za noszenie ciuchów, reklamowanie napojów gazowanych podczas transmisji grania w gry…

Rób za influencera. Rób influencera. Albo pozostań sobą i ich unikaj.