Kiedy doświadczamy krótkotrwałego stresu, działa on na organizm mobilizująco. Pomaga wyrobić się w terminie, pozwala pracować intensywniej i wydajniej. Schody zaczynają się, kiedy stres odczuwamy przez dłuższy czas. Ten długotrwały jest na tyle obciążający, że może być źródłem chorób. Kiedy często łapiemy infekcję, pojawia się bezsenność, problemy z zasypianiem czy ataki paniki warto przyjrzeć się temu, jak napięcie w pracy na nas wpływa i spróbować je zredukować.

Od czego zacząć? Na to pytanie odpowiada Natalia Smakulska, psycholożka i psychoterapeutka z Kliniki PsychoMedic.pl: "Oczywiście wszystko zależy od danego przypadku, czy sytuacji danej konkretnej osoby. To, co w pierwszej kolejności można zrobić, to zadbać o balans pomiędzy pracą a życiem osobistym - starać się, aby czas na życie osobiste wydłużać. W czasie wolnym od pracy warto też zadbać o swój dobrostan, czyli na przykład o aktywność fizyczną - jeśli jesteśmy wyczerpani, lepiej odpuścić sobie zbyt intensywne treningi, ale w zamian postawić na spacer lub aktywność relaksacyjną. Drugą rzeczą, o którą można i warto zadbać, jest dieta. Trzecia sprawa to oczywiście sen i cała higiena snu".

W praktyce oznacza to, że zamiast po nieprzespanej nocy dopajać się energetykami, lepiej sięgnąć po zdrowsze zamienniki. Odwodnienie organizmu zaburza wydzielanie kortyzolu – hormonu stresu, co z pewnością nie ułatwia sprawy. Zdrowa dieta zakłada również regularne i zbilansowane posiłki, a nie 3 kawy i kanapkę. Zmiana tych kilku nawyków wpłynie pozytywnie nie tylko na to, jak radzimy sobie ze stresem, ale również na ogólny stan zdrowia.

Dla wielu spanie siedmiu godzin wydaje się mrzonką, kiedy poranny budzik bezlitośnie przypomina o potrzebie wstania z łóżka. Jednak mamy wpływ na to, o której i w jakich warunkach kładziemy się spać. Zamiast nerwowo sprawdzać firmowe maile, lepiej odłożyć telefon i spróbować położyć się wcześniej do łóżka. Kiedy wieczorem i w nocy ślęczymy nad komputerem lub telefonem, narażamy się na działanie niebieskiego światła. Niestety wpływa on negatywnie na nasz mózg, zaburzając postrzeganie dnia i nocy oraz wprowadzając organizm w stan aktywności.

Poza zmianą codziennych nawyków warto rozważyć stosowanie praktyk, mających na celu redukcję stresu. Jedną z nich są z pewnością medytacje. Nie namawiam na długie praktyki, jednak Internet jest pełen krótkich gotowych medytacji, które odsłuchane przed snem pomogą wyciszyć organizm i ułatwić zasypianie.

Czas na wyciszenie czasem będzie niezbędny również bezpośrednio po pracy. Stresujący dzień wypełniony zadaniami, powrót w korkach, a w domu czekają dzieci i kolejne obowiązki? Czasem 20 minut w ciszy, nawet w zaparkowanym pod domem samochodzie, pomoże wrócić do równowagi, zanim wpadniemy w wir domowych zadań.

Kiedy powodem stresu jest atmosfera w pracy, jednym z rozwiązań może być rozmowa z szefem. Ustalenie konkretnych zadań, postawienie granic i wzajemne określenie oczekiwań może przysłużyć się obu stronom. Do takiej rozmowy lepiej się przygotować i zostawić ją na dzień, kiedy mamy w sobie energię i zasoby, by asertywnie przedstawić swoje oczekiwania.

A co jeśli mimo zmian i prób zapanowania nad stresem, dalej nie potrafimy sobie z nim poradzić? „Jeśli mamy problem z zadbaniem o siebie i o balans, o którym pisałam wcześniej, może warto odpowiedzieć sobie na pytanie: Dlaczego tak się dzieje w moim życiu?" – tłumaczy psycholożka i psychoterapeutka Natalia Smakulska. -„Na takie pytanie można próbować odpowiedzieć sobie samemu lub z pomocą psychoterapeuty. Na spotkaniach z ekspertem można się temu tematowi poprzyglądać i razem sprawdzić, czy na przykład nie mamy tendencji do zaniedbywania siebie i stawiania innych/wszystkiego ponad siebie i swoje potrzeby. W takiej sytuacji sama zmiana pracy może nie wystarczyć, bo schemat najpewniej powtórzy się: w nowej pracy również będziemy zestresowani i przemęczeni. Wtedy szczególnie warto pomyśleć o psychoterapii."

Kiedy stresująca sytuacja się przedłuża działa niszcząco nie tylko na motywację do pracy. Zaczyna przedzierać się do relacji rodzinnych, wpływa na sen i zdolność do odpoczynku. Tracimy przyjemność z pozostałych aspektów życia. Lepiej zacząć wcześniej walczyć z negatywnymi skutkami stresu, niż pozwolić im rozgościć się na dobre. Nawet jeśli w walce będziemy musieli skorzystać z pomocy przyjaciół, rodziny czy terapeuty.