Zaplanowana bliskość nie jest gorsza od tej spontanicznej. Jeśli powiesz coś miłego swojej partnerce, dlatego że przypomniał o tym ustawiony alarm w telefonie, to nie oznacza przecież, że nie będzie to równie szczere, jak powiedziane w miłosnym zachwycie. Gloryfikujemy spontaniczność, jednak z czasach kiedy dni po brzegi wypełniane są zadaniami, trudniej o nagłe uniesienia i romantyczne wzloty.

Jeśli będąc w związku nie potrafimy znaleźć czasu na seks, warto umówić się z partnerką i wpisać go w wspólny kalendarz. To zaplanowane zbliżenie nie oznacza, że mamy coś robić na siłę, albo mieć z tego mniej przyjemności i bliskości. Oczekiwanie na intymną randkę również może podkręcić atmosferę.

To nie zaplanowana data pozbawia nas radości z seksu. Zbyt duże oczekiwania, starannie zaplanowany scenariusz to nie najlepszy pomysł. Lepiej po prostu zorganizować czas, który będziemy mogli przeznaczyć tylko dla siebie, nie będąc rozpraszanym przez żadne zewnętrzne czynniki.

Kiedy czasu brak

32-letni Paweł tłumaczy, że bez zaplanowanego seksu razem z żoną pewnie całkiem nie znaleźliby na niego czasu. „Mamy dwójkę dzieci, pracę i psa. Milion obowiązków i wieczny brak czasu. Ale piątkowe wieczory są nasze. Dzieci u dziadków, cała reszta przestaje mieć znaczenie. Owszem, zdarzało się że zamiast uprawiać seks szliśmy spać. Ale z reguły jesteśmy tak wygłodniali siebie, że oboje czekamy z utęsknieniem na ten wieczór".

Seks wpisany w kalendarz oznaczać może po prostu zaplanowany dla siebie czas, miejsce i uwagę skupioną tylko na potrzebach swoich i partnerki. Planując takie momenty, przyzwyczajamy do nich nasze głowy i ciała. Takiego przyzwyczajenia potrzebowała również Marlena „Na początku wydawało mi się to sztuczne i niepotrzebne. Teraz między naszymi „seks-randkami" razem z partnerem odliczamy czas i bawimy się tą konwencją. W wieloletnich związkach czasem trzeba sobie przypomnieć, jak fajnie jest być razem".

Seks na szczęście

Według badań Amy Muise, specjalistki od spraw seksu oraz miłości romantycznej z Uniwersytetu Toronto Mississaug, będąc w związku potrzebujemy minimum jednego stosunku tygodniowo, żeby być zadowolonym z tego aspektu w relacji. Badaczka sprawdzała wpływ ilości seksu na poczucie szczęścia oraz zadowolenia ze związku. Wynik powyżej jednego nie zmieniał spektakularnie poczucia badanych, jednak u tych którzy takiej średniej nie osiągali, poczucie zadowolenia drastycznie spada.

Zupełnie nie chodzi o to, aby seks stał się kolejnym punktem do odhaczenia na liście. Nie da się jednak

ukryć, że jest on w związku potrzebny. I kiedy wspólne lata, przyzwyczajenia i zmęczenie biorą górę, warto rozważyć planowanie intymnych spotkań.

Seks dla zdrowia

O regularność seksu warto zadbać również ze względu na zdrowie. Amerykańskie Stowarzyszenie Urologiczne dowiodło, że u mężczyzn, którzy regularnie uprawiali seks, ryzyko zachorowania na raka gruczołu krokowego spadło o 20%, a to nie jedyne plusy. Naukowcy z Wilkes-Barre University w Pensylwanii stwierdzili, że seks raz lub dwa razy w tygodniu zwiększa ilość immonoglobulin typu A, odpowiedzialnych między innymi za odporność przed wirusami.

Każdy sposób na zwiększenie bliskości, intymnych relacji w związku jest dobry. I podstawą każdego powinna być rozmowa. Kiedy w związku dzieje się źle, kiedy na seks brakuje ochoty, a nie czasu, żadne plany i harmonogramy nie pomogą. Tomasz Żółtaka z Kliniki PsychoMedic tłumaczy, że „Dużo ważniejszą kwestią zdaje się być próba uchwycenia źródła problemu. Warto jest zastanowić się, co się właściwie dzieje z nami, co się dzieje w związku, że fundamentalne kwestie naszej relacji domagają się wpisywania w kalendarz? Jakich wyborów dokonujemy na co dzień, skoro tracimy wzajemną uważność na swoje potrzeby? I właściwie co tak opisane dylematy mówią o naszych priorytetach, skoro tak trudno jest być ze sobą blisko. Wspólna rozmowa na ten temat wniesie więcej niż udawanie, że kontrolujemy kolejną sferę naszego życia".

Zanim więc wpiszemy w kalendarz seks i randki, zacznijmy od rozmowy z partnerką. Ustalmy potrzeby, pragnienia i sposoby na ich realizację. Nie martwmy się jednak, jeśli w zdrowym związku potrzebujemy jedynie odrobiny przypomnienia, by nie stracić z oczu tego co najprzyjemniejsze.