Zazdrość dotyczy nas wszystkich. Zazdrościmy od dziecka, a nawet domowe zwierzęta odczuwają ją, kiedy boją się odrzucenia lub w domu pojawia się ktoś nowy. Zaczyna się od lepszej zabawki, fajniejszych ubrań, kłótni o dziewczynę, a kończy na zazdrości w związku. Według badania „Polacy o zazdrości" z 2020 roku, to mężczyźni znacznie częściej odczuwają zazdrość, choć dużo trudniej im przyznać się do tego uczucia. Najczęściej doświadczają jej osoby w wieku od 18 do 24 lat.

Zazdrość jest trudnym uczuciem, które pojawia się wobec osób, które kochamy. Jest lękiem przed tym, że ktoś mógłby zając nasze miejsce, obawą przed zdradą. Odczuwając zazdrość dajemy znać, że nam zależy. Wszystko jest ok, kiedy uczucie to pojawia się adekwatnie do rzeczywistości. Na początku związku, kiedy nie jesteśmy pewni intencji drugiej strony, kiedy na horyzoncie pojawia się ktoś zainteresowany partnerką, kiedy mamy słuszne obawy, co do wierności.

Kiedy zazdrość przejmuje kontrole

Pojawiająca się zazdrość może budzić w nas całe spektrum emocji: od smutku, przez niepewność, złość, samotność, po rozpacz i przerażenie. Jest migającym, czerwonym światłem, które krzyczy do nas, że coś w związku jest nie tak. Bliżej się jej jednak powinniśmy przyjrzeć, kiedy odczuwamy ją nieustannie i mimo braku realnych przesłanek. Chorobliwa zazdrość może świadczyć o zaburzeniu relacji z samym sobą. Pojawia się, nie kiedy partner lub partnerka dają nam do niej powody, lecz w wyniku nieprawidłowości w postrzeganiu siebie i samego związku.

Już samo to, że Ty lub Twoja partnerka odczuwa irracjonalną, chorobliwą zazdrość będzie negatywnie wpływać na związek. Najwięcej problemów mogę wzbudzić jednak działania, do których taka zazdrość popycha. Zamykanie się na drugą osobę, odsuwanie, brak zaufania i nadmierna kontrola mogą działać destrukcyjnie. Jeśli mimo czystego sumienia codziennie będziemy zmuszeni do odpowiadania na milion pytań: „gdzie byłeś? Co robiłeś? Z kim się widziałeś?" trudno będzie wytrzymać i pozostawać spokojnym. Sprawdzanie smsów, czytanie rozmów czy tego, gdzie ktoś jest z pewnością jest sygnałem, że zazdrość wymknęła się spod kontroli.

Skąd się bierze zazdrość

Bardzo często powodem takiej chorobliwej zazdrości są wydarzenia z przeszłości: zdrada w poprzednim związku, odrzucenie np. przez rodziców czy bycie okłamywanym, co doprowadziło do trudności w budowaniu zaufania. W ten sposób osoby zranione budują mur, który ma chronić przed kolejnym bólem. Zdarza się jednak, że nie trudne doświadczenia, a chęć wiecznego bycia w centrum zainteresowania powoduje zazdrość. Skrajny egocentryk chce, by wszystko kręciło się wokół niego i każdy przejaw zainteresowania inną osób może odbierać jako zdradę. 

Również osoby pozbawione lub o niskim poczuciu własnej wartości będą przekonane, że „partner zasługuje na kogoś lepszego, na pewno ich zostawi". Trudno racjonalnymi argumentami przebić się przez taką ścianę. Czasem potrzebne będzie wsparcie z zewnątrz np. podczas terapii par, by rozwiązać pierwotne problemy i na nowo budować zaufanie. 

Zespół Otella – najgorsze oblicze zazdrości

Skrajnym przejawem nadmiernej zazdrości jest zespół Otella - nazwany tak na cześć szekspirowskiego bohatera, który w szale zazdrości zabił swą wybrankę i popełnił samobójstwo. Osoba dotknięta tym zespołem będzie uparcie i mimo racjonalnych dowodów wierzyła,że partnerka lub partner ją zdradzają, wokół związku krąży spisek, a w kręgu podejrzanych mogą znajdować się wszyscy znajomi. Chorzy próbują znaleźć dowody, odrzucając zdrowy rozsądek, robią wszystko, by udowodnić wyimaginowaną zdradę. Najczęściej powodem zespołu Otella jest uzależnienie od alkoholu, a leczenie rozpoczyna się od leczenia samego uzależnienia. Może występować u aż 30% osób uzależnionych, znacznie częściej dotyka też mężczyzn.

Pozytywne strony zazdrości

Jednak zazdrość ma również swoje dobre strony. Zwiększone zainteresowanie drugą osobą, chęć spędzania wspólnego czasu i zaimponowania często jest powodowana właśnie przez odrobinę zazdrości. Ona również nas motywuje. Dobrze, kiedy pojawia się nie tylko na początku związku. Choć okazywanie zazdrości w długotrwałych związkach może przybierać zupełnie inną formę.

Fakt, że partner lub partnerka są o nas zazdrośni może przyjemnie łechtać ego. I nie ma w tym nic złego. Pod warunkiem, że obie strony związku mają poczucie bezpieczeństwa w relacji i nikt nie czuje się pokrzywdzony lub kontrolowany. Jeśli jednak choć jedna z osób czuje, że zazdrość zaczyna niszczyć, wpływać negatywnie na związek, warto przyjrzeć się temu, co ją powoduje i poszukać rozwiązań. Chorobliwa zazdrość może szybko doprowadzić do rozstania i stać się niebezpieczna. Nie bez powodu właśnie zazdrość jest częstą przyczyną przestępstw popełnianych w afekcie.