Już co piąty internauta w Polsce przyznaje się do profilu w aplikacji lub portalu randkowym. Trudno jednak w pełni uwierzyć tym statystykom, ponieważ nie każdy aktywny użytkownik chętnie przyzna się do tej formy poszukiwania partnera. W społeczeństwie często jeszcze pokutuje przekonanie, że to gorszy sposób niż kontakt osobisty. Większość aktywnych użytkowników stanowią młodzi – w wieku 18-34 lata, ze sporą przewagą mężczyzn. 

Powyższa statystyka zgadza się z przekonaniem, że to kobietom łatwiej znaleźć parę przez internet i mają większy wybór. Nie oznacza to jednak, że mężczyźni nie mają tam czego szukać. Tomek (28 lat) jest zadowolony z efektów: „Nigdy nie szukałem miłości, liczyłem raczej na przelotne znajomości, seks na jedno, może kilka spotkań. I tak to najczęściej wyglądało. Tylko raz poznając dziewczynę przez internet spotykałem się z nią kilka miesięcy. Związek się rozpadł, a ja znów zainstalowałem aplikację." 

Kobietom, częściej niż mężczyznom, zależy na odnalezieniu kogoś do trwałej relacji. Naukowcy z Kinsey Istitute przeprowadzili badanie wśród użytkowników aplikacji randkowych, 96% z nich stanowiły właśnie kobiety. 15% przyznało, że w ten sposób chciałoby znaleźć kogoś na stałe, a jedynie co dziesiąta szukała partnera do niezobowiązującego seksu. 

Nie da się ukryć, że aplikacje randkowe są również idealnym miejscem dla tych, którzy szukają kogoś mimo bycia w związku. Jak wynika z badania IRCenter z 2017 roku tylko 58% użytkowników Tindera jest w stanie wolnym, a aż 42% znajduje się w związku partnerskim lub małżeńskim. Mimo to wciąż wiele osób poszukiwanie partnera na życie zawierza internetowi: „Może to głupie, ale serio szukam tam męża. Wiadomo, że nie od razu, ale mam nadzieję, że poznam kogoś, z kim będę mogła związać się na dłużej. To nie jest łatwe. Większość facetów, z którymi rozmawiam udaje, że chce coś więcej lub od razu mówi, że interesuje ich tylko seks" – opowiada 30-letnia Monika.

Choć na ogół dobieramy się w związki szukając, świadomie lub nie, podobieństw, na portalach randkowych mamy większe aspiracje. Badania Elizabeth Bruch z Uniwersytetu Michigan wykazały, że w wersji online szukamy osób atrakcyjniejszych od siebie. Być może strach przed odrzuceniem jest mniejszy, kiedy nie ryzykujemy spotkaniem twarzą w twarz. Anonimowość ułatwia rozpoczęcie konwersacji, możemy się też pokazać z najlepszej strony, zostawiając te mniej chciane aspekty na późniejszy etap. Dla Sylwii (29 lat): „Tinder był trochę sposobem na nudę. Mogłam pogadać, poflirtować, czasem się spotkać. Nie chciałam i nie liczyłam na nic więcej. Jestem nieśmiała, więc takie rozmowy na żywo w ogóle nie wchodziły w grę. W internecie mogłam udawać odważną i pozwalać sobie na więcej." 

Potocznie sądzi się, że kobiety częściej będą szukać stabilnego związku, a mężczyźni przygodnego seksu. Anonimowość aplikacji czy portali sprawia, że czujemy się mniej oceniani i łatwiej nam realizować potrzeby. Kobiety, które bardziej narażone są na stygmatyzację ze względu na realizację potrzeb seksualnych, w świecie online mogą poczuć się swobodniej. „Po długim i koszmarnie zakończonym związku chciałam się tylko zabawić. Nie zależało mi na głębokich dyskusjach o życiu i wizji białej sukni. Mogłam spotkać się tyle razy, ile chciałam i nikt nie oceniał. Nie uważam, żeby internet był dobrym sposobem na szukanie miłości. Seks – jak najbardziej, aplikacje są pełne chętnych na jedną noc" – opowiada Agnieszka. 

Nie znaczy to jednak, że aplikacje randkowe nie dają szans na związek. Badania Michaela Rosenfelda i Reubena Tomasa wykazały, że związki powstałe online i offline nie różniły się specjalnie ani jakością, ani długością trwania relacji. Odkąd tylko internet na dobre zagościł w naszych domach, ludzie wykorzystywali go do poznawania się. Część wirtualnych znajomości przenosiła się do rzeczywistości i miała swój ciąg dalszy, czasem, z happy endem. Niezależnie od tego, w jaki sposób poznajemy drugą osobę, szansa na związek istnieje tak długo, jak obie strony chcą tego samego. 

Z aplikacji randkowych możemy korzystać, nieważne czy szukamy drugiej połówki, plastra na samotność czy jednorazowej przygody. Wraz z coraz większą popularnością i ilością osób korzystających z tego typu portali rosną szanse, że po drugiej stronie ekranu znajdziemy kogoś, kto szuka tego samego, co my.