Zanim zaczęłam pisać ten artykuł posprzątałam w miarę ogarniętą kuchnię, zrobiłam pranie i zmusiłam zaskoczonego psa do zabawy. Jak wielu, jestem mistrzem zostawiania wszystkiego na ostatnią chwilę. Zjawisko to nosi nazwę prokrastynacji. I tak jak u mnie, może przybierać formę odkładania obowiązków na później, ale też unikania teoretycznie nieprzyjemnych sytuacji. Jakie są przyczyny prokrastynacji i czy mamy szansę z nią wygrać?

Czy sam fakt odwlekania w czasie obowiązków jest wystarczający, by stwierdzić, że mierzymy się z prokrastynacją? Niekoniecznie. Nie każdy, kto tak jak ja woli obejrzeć jeszcze jeden odcinek serialu zanim weźmie się do pracy, będzie zmagał się z tym problemem. Według statystyk dotyka on ok. 15 – 20% społeczeństwa.

Czym jest prokrastynacja

Prokrastynacji nie należy też utożsamiać z lenistwem. Kiedy świadomie rezygnujemy z jakiegoś zajęcia, tylko dlatego, „że się nie chce" – raczej nie prowadzi to do nadmiernych wyrzutów sumienia. Osoby, których prokrastynacja dotyczy, częściej mają obniżone poczucie własnej wartości, a odkładanie w czasie zadań prowadzi do frustracji, a w skrajnych przypadkach nawet do depresji.

Prokrastynacją możemy nazwać pewnego rodzaju blokadę, która nie pozwala nam podjąć działania. Może to dotyczyć zarówno obowiązków zawodowych, domowych czy dbania o siebie np. wizyt u lekarza. Niestety może się to wiązać z niebezpiecznymi konsekwencjami, kiedy mimo objawów ze strachu przekładamy wizytę w nieskończoność. Granicą, za którą prokrastynację powinniśmy rozważać jako problem, jest moment, w którym zaczyna znacząco wpływać na nasze życie: kiedy nie tylko przekładamy, ale i nie wypełniamy obowiązków, ale też kiedy samo odwlekanie w czasie jest źródłem dużego stresu.

Dlaczego odkładamy na później

Nie ma jednego powodu, z którego odkładanie zadań w czasie wydaje się nam lepszym rozwiązaniem. Naukowcy sugerują wiele przyczyn. Jedno z badań Timothy’ego Pychyla, eksperta od prokrastynacji, wykazało, że kobiety, które dorastały z autorytarnym ojcem, wymagającym posłuszeństwa, są bardziej skłonne do prokrastynacji w dorosłym życiu. Być może jest rodzaj buntu wobec posłusznego wykonywania zadań, jak w dzieciństwie.

Czasem prokrastynacja może być po prostu cechą osobowości. Osoby, które częściej się zamartwiają, wyolbrzymiają i mają tendencje do odczuwania lęku, odkładając w czasie będę próbowały sobie radzić ze stresującymi dla nich sytuacjami, w pewien sposób przejąc nad nimi kontrolę. Obawa przed porażką czy wewnętrzne poczucie, że nie nadajemy się do jakiegoś zadania mogą znacznie utrudniać podjęcie wyzwania.

Znacznie większy odsetek osób zmagających się z prokrastynacją występuje wśród uczniów i studentów. Nawet 70% z nich ma trudności z realizacją zadań w odpowiednim czasie. W dużej mierze odpowiada za to stres i nagromadzenie obowiązków, ale też liczne, łatwo dostępne rozpraszacze. W jednym z badań Timothy Pychyl wykazał, że studenci, którzy nie czuli się związani ze swoją przyszłości częściej zmagali się z prokrastynacją. Ta sama grupa również znacznie rzadziej myślała i planowała swoją przyszłość.

Dla wielu osób znaczenie ma również czas, jaki mają na wykonanie konkretnego zadania. Im więcej czasu do końca, tym łatwiej nam odsuwać od siebie obowiązki. Nie bez znaczenia jest również sama data. Kiedy deadline przypada na przełom lat lub w kolejnym roku, wydaje nam się, że mamy więcej czasu, niż gdybyśmy mieli go dokładnie tyle samo, jednak jego koniec przypadałby na ten sam rok.

Jak walczyć z prokrastynacją

Czy istnieje skuteczny sposób na odkładanie na później? Jeden z pewnością nie, ale są strategie, które pomogą uporać się z prokrastynacją. Zanim jednak – nomen omen – weźmiemy się do roboty,  warto zastanowić się, czy uporczywe odwlekanie w czasie nie jest efektem np. depresji lub zaniżonej samooceny. W takim przypadku lepiej z pomocą terapeuty poradzić sobie ze źródłem problemu, a dopiero później pracować nad jego konsekwencjami.

Żeby ograniczyć wpływ prokrastynacji na życie, można wypróbować poniższe metody: 

  1. Zanim zaczniesz wypełniać kalendarz zadaniami na przyszłość, warto poświęcić chwilę i spróbować wynotować to, co już zrobiłeś. Taki bilans np. z całego dnia, na którym będziesz mógł zobaczyć, ile czasu poświęciłeś na pracę, ile zrobiłeś przerw, ile zajęły Ci social media pomoże zauważyć, jak bardzo prokrastynacja wpływa na Twoje życie. Dzięki temu łatwiej będzie też dostrzec rozpraszacze, a potem pozbyć się ich z zasięgu wzroku. 
  2. Skup się na zadaniu, a nie teoretycznych trudnościach. Kiedy myślisz o obowiązku, który na Ciebie czeka, często wyobrażasz sobie jego realizację, jako trudniejszą niż jest w rzeczywistości. Zamiast więc rozmyślać o tym, ile czasu zajmie zrobienie raportu, jak będzie trudne i czy na pewno się do tego nadajesz, lepiej zacząć wykonywać zadanie i mierzyć się z problemami, dopiero wtedy, kiedy faktycznie się pojawią. 
  3. Łatwiej wykonać duże zadanie, jeśli podzielisz je na kawałki. Przyjmując metodę małych kroków, łatwiej osiągnąć sukces. Zadanie, które wymaga dużo pracy, może wydawać się trudniejsze, wiązać z większym stresem. Jednak, kiedy podzielisz je na części i uda Ci się je realizować systematycznie, masz większą szansę na ukończenie go, niż kiedy weźmiesz się za całość. 
  4. Co z oczu, to z serca. W przypadku prokrastynacji z oczu najlepiej pozbyć się rozpraszaczy – odłożyć telefon, czy wylogować z social mediów. Warto tak przygotować stanowisko pracy, by nie mieć zbyt wielu możliwości na odciągnięcie Twojej uwagi od głównego zadania. 
  5. Jeśli prokrastynacja przeszkadza Ci bardziej w życiu prywatnym i mimo bólu odkładasz wizytę u lekarza – skorzystaj z pomocy kogoś bliskiego. Kiedy umówisz się z kimś, kto miałby Ci w takiej wizycie towarzyszyć, trudniej będzie ją odwołać, niż kiedy pójdziesz sam. Obecność drugiej osoby może też zredukować stres, z którym wiąże się nieprzyjemna wizyta lekarska. 

Zapewne da się przeżyć realizując każde zadanie na ostatnią chwilę. Część osób być może faktycznie działa skuteczniej, kiedy ich główną motywacją jest zbliżający się deadline. Jeśli jednak odkładanie na później wiąże się ze stresem, kiedy pojawiają się wyrzuty sumienia, a niezrealizowane zadania zaczynają się piętrzyć – lepiej zawalczyć ze sobą i pokonać pojawiającą się w głowie myśl „zrobię to jutro".