Niskie libido jest jednym z częstszych problemów związanych z seksem w relacji. Zanim zaczniesz wieścić rychły koniec związku, słaby temperament i oziębłość seksualną u siebie lub partnerki, sprawdź, czy faktycznie pobudzenie seksualne nie pojawia się wcale. Być może wystarczy poszukać go gdzie indziej.

Ochota na seks nie jest wartością stałą. Może się zmieniać na przestrzeni dnia, tygodnia, miesięcy czy całego związku. Może pojawiać się znikąd i znikać na dobre. Liczba czynników, które mogą wpłynąć na libido, jest nieskończona: sen lub jego brak, dieta, treningi, choroby i przyjmowane leki, stres, zmęczenie, relacja z partnerem i wiele, wiele innych. Bez względu na płeć ból głowy może odebrać ochotę na zbliżenie.

Dodatkowo mamy tendencję do przeceniania spontanicznego podniecenia. Jednak seks nie wygląda tak jak na filmach – ani tych romantycznych, ani pornograficznych. Według Emily Nagoski, psycholożki i seksuolożki, spontanicznego pożądania doświadcza jedynie około 15 proc. kobiet i 75 proc. mężczyzn. Za to 30 proc. kobiet odczuwa pożądanie responsywne. Ta rozbieżność może być powodem wielu nieporozumień i pretensji.

Czym zatem jest owo pożądanie responsywne?

Jest odpowiedzią na bodźce z zewnątrz, niekoniecznie o charakterze seksualnym. To może być dotyk, masaż, przytulenie, pocałunki, ale też rozmowa. W miarę jak ciało otwiera się na kolejne doznania, może pojawić się ochota na seks, mimo że na początku nie było w ogóle o niej mowy. W przeciwieństwie do pożądania spontanicznego – kiedy to ochota zazwyczaj pojawia się w głowie – w pożądaniu responsywnym najpierw reaguje ciało. Napięcie pojawia się stopniowo, a ochota rośnie wraz z zaangażowaniem. Może być także odpowiedzią na propozycję seksu, bo osobom, które nie doświadczają pożądania spontanicznego, trudno jest inicjować zbliżenia. Rozpoznanie, jaki rodzaj pożądania jest dominujący, może znacząco poprawić – nomen omen – stosunki w związku. W końcu czekanie, aż podniecenie pojawi się nagle, może się okazać słabym pomysłem i lepiej będzie zacząć działać zgodnie z potrzebami.

A jak to działa w praktyce?

Zupełnie nie chodzi o zmuszanie się do działań, na które nie mamy ochoty. Raczej na dopuszczenie możliwości, słuchanie swojego ciała i odpowiadanie na jego potrzeby. Niezbędna może się okazać duża doza cierpliwości z drugiej strony, szczególnie jeśli ta doświadcza głównie pożądania spontanicznego.

Porównać to można do ochoty na konkretną potrawę lub wyjście na spacer. Choć początkowo możemy nie mieć zamiaru ruszać się z kanapy, w miarę jak ktoś nas przekonuje, prezentuje wizję tego, gdzie pójdziemy, co zobaczymy, zaczyna się ubierać do wyjścia – nabieramy coraz więcej ochoty. A kiedy i my postanowimy wyjść, z każdym krokiem spacer okazuje się dobrym pomysłem. Podobnie może być z ochotą na seks – mimo początkowego sceptycyzmu z każdym kolejnym pocałunkiem czy dotykiem budzi się pożądanie. Zgoda na fizyczną bliskość w tym przypadku nie będzie oznaczać definitywnie seksu, a jedynie sprawdzanie krok po kroku, jak na te bodźce zareaguje ciało i czy pożądanie się pojawi.

W książce „Ona ma siłę" o kobiecej seksualności Emily Nagoski pisze, że „zarówno kobiety, jak i mężczyźni osiągają orgazm, odczuwają pożądanie i podniecenie. Mężczyźni także mogą doświadczyć responsywnego pożądania, nieskoordynowanego podniecenia i braku orgazmu podczas stosunku", bo choć statystki jasno wskazują, że to kobiety częściej doświadczają pożądania responsywnego, nie oznacza to, że dotyczy to tylko ich, a mężczyźni mają przycisk, który na zawołanie uruchamia ochotę na seks.

Problemem w przypadku pożądania responsywnego może być inicjacja. Lubimy czuć się pożądani, wiedzieć, że partnerka czy partner rozbiera nas oczami i ma na nas ochotę. Kiedy jednej stronie trudno o takie zachowania, warto zacząć od rozmowy i wypracowania takich metod, aby każdy w związku czuł się zaopiekowany również w sferze seksualnej.

Choć może się wydawać, że to spontaniczne pożądanie jest lepsze i świadczy o jakości związku czy seksu, to wcale tak nie jest. Tak jak istnieją różne drogi na osiągniecie seksualnej satysfakcji, różne metody na orgazm, tak samo pożądanie można wywołać na różne sposoby. Oba style pożądania są prawidłowe i są krokiem na drodze do osiągnięcia satysfakcji seksualnej. Podstawą jest poznanie, który z nich jest nam bliższy, i odnalezienie sposobu na jego realizację w związku.

Odkrycie, że to nie niskie libido, a właśnie pożądanie responsywne odpowiada za ochotę na seks, może być uwalniające od wyrzutów sumienia, poczucia winy i potrzeby naprawy sytuacji. Kolejnym krokiem będzie akceptacja, że seks wymaga odrobinę więcej czasu i zaangażowania. To wszystko sprawi, że pożądanie z pewnością się pojawi.