Na początek warto zastanowić się, czym jest zdrada, bo z zasady to złamanie niepisanej umowy między dwojgiem ludzi w związku. Dla jednych to będzie seks z kimś innym, dla innych sam flirt, a dla jeszcze innych - obejrzenie następnego odcinka serialu bez drugiej połówki. Ustalenie, co jest ok, a co przekracza nasze granice na początku związku, może oszczędzić paru kłótni i określić, na co możemy sobie pozwolić, a co będzie początkiem końca.

Zwykło się mówić, że to mężczyźni zdradzają, a kobiety są głównie ofiarami. Owszem, w statystykach dalej mężczyźni zajmują pierwsze miejsce, ale kobiety depczą im po piętach. Z badań Centrum Profilaktyki Społecznej wynika, że 32% zamężnych kobiet przyznaje się do zdrady. Ja jednak mam pewne wątpliwości. Nie lubimy stawiać się w złym świetle, nie chcemy być tymi, którzy krzywdzą, więc przyznawanie się do złych czynów – nawet w statystycznych badaniach – nie leży w naszej naturze. Być może zatem zdradzających jest więcej?

Agnieszka zdradziła przypadkiem. Przynajmniej tak twierdzi. Nie planowała, nie zamierzała, a w związku układało jej się całkiem dobrze. Do czasu. Babski wypad, weekend nad morzem. Dużo rozmów, tańca, wina i on. Przystojny, czuły i adorujący. Tak bardzo pragnęła czyjejś uwagi, że dała się ponieść. Przyznała się mężowi tuż po powrocie i jak sama twierdzi, szanse na to, że będą dalej razem, są raczej marne.

Wielką bujdą jest też stwierdzenie, że mężczyźni zdradzają dla seksu, a kobiety dla relacji. Bywa i tak, ale nie tylko. Kobietom również zdarzają się jednorazowe wyskoki. Iwona przyznała mi się do zdrady w prywatnej rozmowie. Jej mąż o niczym nie wie i ma się nie dowiedzieć. To był początek ich związku, a Iwona wciąż bardzo intensywnie myślała o swoim byłym. Umówili się „pogadać", ale wyszło inaczej. To był jeden raz, ostatnie pożegnania, nie ma prawa się więcej powtórzyć. Byli partnerzy często potrafią zamieszać nam w głowie i trudno nam z sukcesem kończyć związki. Do zdrady z eks przyznaje się 11% badanych kobiet.

Jednym z powodów zdrady u kobiet jest lęk przed samotnością. Kiedy w związku dzieje się już bardzo źle, to, zanim uciekną z tonącego statku, zdarza się, że szukają koła ratunkowego. W ten sposób mogą płynnie przejść do kolejnego związku, nie mierząc się z samotnością, z samodzielnością czy rozpaczą po zakończonej relacji.

Zresztą samotność w związku również skłania je ku zdradzie. Kiedy ich facet znika i pogrąża się w pracy czy pasji, kiedy zapomina, że seks uprawia się nie tylko na początku, część kobiet decyduje się realizować swoje potrzeby z osobą trzecią. W badaniu po 30% ankietowanych kobiet przyznało, że powodem zdrady był brak kontaktu fizycznego z partnerem i zbyt mało wspólnego czasu.

Kolejnym, często pojawiającym się powodem zdrady jest zemsta. Oko za oko, ty mnie zdradziłeś, więc ja też muszę. Nie wiem, gdzie tu sens, gdzie logika. Można przez chwilę poczuć się lepiej, tylko po co? Skoro potrzeba zemsty jest tak wielka, lepiej od razu zerwać plaster i zakończyć nieudany związek. Takie wzajemnie zdradzanie się za karę raczej nie wróży niczego dobrego.

Te wszystkie wymienione powody nie są po to, by zrzucić winę na mężczyzn i powiedzieć, że skoro miała powód, to ok, niech zdradza. Nie! Zdrada nigdy nie jest ok, niezależnie od płci. Warto jednak wiedzieć, kiedy to, co dzieje się w związku, może stać się przyczyną zdrady i zastanowić, czy chcemy walczyć, czy lepiej zakończyć relację.

Detektywi specjalizujący się w potwierdzaniu niewierności twierdzą, że kobiety są znacznie ostrożniejsze, lepiej się kryją i stwarzają pozory. Co powinno więc wzbudzać czujność? Każda zmiana w zachowaniu. Wcześniej wylewna partnerka, nagle przestaje rozmawiać? Wcześniej zazdrosna, nagle straciła zainteresowanie partnerem i tym, co robi? A może jakoś szczególnie zaczęła dbać o wygląd? Za tymi zmianami, może stać wiele, jednak warto przyjrzeć się uważniej temu, co dzieje się w związku.

Śladów zdrady łatwo szukać w telefonie. Wiadomości, komunikatory, media społecznościowe. Internet daje sporo możliwości kontaktu, który łatwo ukryć. Kiedy ktoś zaczyna wyjątkowo pilnować swojego telefonu, może oznaczać, że właśnie tam chowa się tajemnica. Nikogo nie zachęcam do sprawdzania i czytania prywatnych wiadomości. Zachęcam za to gorąco do rozmowy i jasnego komunikowania swoich obaw. Czasem pytanie wprost może skłonić do szczerej odpowiedzi.

Chyba że wolisz nie wiedzieć. Choć zdrada nie jest niczym dobrym i raczej świadczy o tym, że związek nie jest w rozkwicie, część osób woli się o niej nigdy nie dowiedzieć. Żyć w przekonaniu, że wszystko jest ok i nie mierzyć się z prawdą. O ile nie powoduje to zazdrości, niepewności i braku zaufania, to czemu nie? Nikt nie powiedział, że mierzenie się ze zdradą i jej konsekwencjami to jedyny sposób na to, by ją przetrwać. Niewiedza jest czasem błogosławieństwem.