Nigdy nie miałem zbyt dużego zaufania do elektrycznych golarek. Chyba dlatego, że za bardzo uwierzyłem w opinię mojego ojca, który zawsze twierdził, że żaden elektryczny sprzęt nie ogoli twarzy tak dokładnie, jak ręczna maszynka. Gdy więc pierwszy zarost się pojawił, nawet przez myśl mi nie przeszło, aby pozbyć się go inaczej, niż „normalną” maszynką. No ale wiadomo jak to jest z tym tradycyjnym goleniem – może i jest dokładne, ale ma też swoje minusy w postaci chociażby podrażnień skóry. Gdy więc pojawiła się możliwość sprawdzenia na własnej skórze (i to dosłownie) możliwości elektrycznej golarki, to chętnie z niej skorzystałem.

Braun series 8 – pierwsze wrażenia

Pamiętacie słynny rysunek opisujący dopuszczalną kolorystykę opakowań kosmetyków dla mężczyzn? To pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy, gdy zobaczyłem pudełko golarki Brauna. Mamy więc czerń, srebro, szarość i okazjonalne akcenty niebieskie, a zatem nie ma wątpliwości, że mamy do czyniena z produktem dla facetów. W środku – oprócz oczywiście samej golarki – znalazło się etui podróżne, ładowarka, stacja dokująca (można do niej podpiąć ładowarkę i ładować golarkę w pozycji stojącej) oraz pędzelek do czyszczenia. Wszystko to, czego potrzeba, żadnych zbędnych elementów.

Braun series 8 - pudełkoBraun series 8 - pudełko Michał Miernik

Sama golarka robi dobre wrażenie na starcie. Dobrze leży w dłoni i ma odpowiedni ciężar – jest na tyle lekka, że nie męczy podczas golenia (o tym za chwilę) i na tyle ciężka (a przy tym solidnie wykonana), że ma się wrażenie obcowania z produktem premium. Na korpusie z jednej strony znajduje się gumowy suwak (za jego pomocą blokujemy głowicę w jednej z pięciu pozycji), guzik do włączania i wyłączania urządzenia i niewielki ekranik informujący o stanie baterii (producent zapewnia, że naładowanie do pełna wystarcza na 60 minut pracy). Z drugiej strony umiejscowiono wysuwany trymer (o którym także za chwilę).

Jak się tym goli?

Braun series 8 - recenzjaBraun series 8 - recenzja Michał Miernik

Z pudełka dowiadujemy się, że golarka została wyposażona w technologię, która umożliwia wykonanie 30 tysięcy poprzecznych cięć na minutę. Jest to możliwe dzięki wspólnej pracy trzech elementów golących, a sprzęt dodatkowo potrafi dostosować się do gęstości zarostu (sprawdza to 13 razy… na sekundę!). Należy do tego dodać obecność technologii sonicznej, która zapewnia płynny poślizg po skórze.

Braun series 8 - recenzjaBraun series 8 - recenzja Michał Miernik

Przekładając to na język bardziej przystępny – golarka radzi sobie świetnie. Gdy goliłem się nią po raz pierwszy, miałem na twarzy typowy trzydniowy zarost – nie za krótki, nie za długi. Wszystkie wymienione wyżej technologie sprawiły, że po jakichś pięciu minutach nie było po nim śladu. I to wszystko na sucho! Należy dodać, że Brauna S8 można używać w połączeniu z pianką albo żelem, ale uznałem, że nie po to idę z duchem czasu i postępu, żeby tracić czas na takie rzeczy. Golarka elektryczna za taką cenę (dojdziemy do tego) ma udowadniać swoją wyższość nad tradycyjną maszynką nie tylko bezproblemowym działaniem i brakiem podrażnień, ale także oszczędnością czasu. W tej ostatniej kwestii mocno pomaga fakt, że maszynka jest wodoodporna. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby używać jej na przykład pod prysznicem. Należy też dodać, że golarka podczas pracy wydaje dość głośne dźwięki. Jeśli podczas golenia ktoś lubi sobie śpiewać (lub chociaż nucić), to korzystając ze sprzętu Brauna będzie musiał robić to głośniej.

Braun series 8 - recenzjaBraun series 8 - recenzja Michał Miernik

A jak wygląda czyszczenie?

W czym tradycyjna maszynka jest lepsza od elektrycznej? Szybciej się ją czyści – chwila pod bieżącą wodą i po sprawie. Byłaby to prawda, gdyby nie fakt, że z omawianym Braunem jest identycznie – jeśli zależy nam na czasie, płuczemy ją pod kranem i sprawa załatwiona. Oczywiście użycie pędzelka raz na jakiś czas jest wskazane, ale i wówczas trwa to zaledwie kilka chwil. Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione aspekty trudno mi wskazać wyraźne zalety tradycyjnej maszynki. Może brak konieczności podłączania jej do prądu.

Braun series 8 - czyszczenieBraun series 8 - czyszczenie Michał Miernik

Braun series 8 – ile to kosztuje?

Testowany przeze mnie egzemplarz Brauna series 8 to model oznaczony jako 8345S został wyceniony na około 1100 złotych. Sporo? Cóż, trudno nie udzielić odpowiedzi twierdzącej. Czy warto tyle wydać na golarkę? Jak wyżej – używając omawianej golarki przez kilkanaście dni ani razu się nie zaciąłem, nie wyrwałem sobie na siłę ani jednego włosa i trudno było się doszukać jakichkolwiek niedokładności po goleniu, a ono samo nigdy nie trwało dłużej niż pięć minut. A konieczność ładowania? Kompletnie nieodczuwalna – podczas testu nie udało mi się rozładować Brauna do zera. Nawet gdybym zapomniał ładowarki przed wyjazdem na dwutygodniowy urlop, to przy goleniu się co drugi dzień nie odczułbym jej braku. Biorąc pod uwagę powyższe – polecam ten sprzęt z czystym sumieniem. I nie wracam do tradycyjnego golenia bez prądu.