Wszyscy pewnie pamiętamy z dzieciństwa, że najwięcej ciepła ucieka przez głowę, i że najłatwiej odmrozić sobie uszy. I co w związku z tym? Najczęściej nic. Często (za często!) chodzimy bez czapki, a nawet, jeśli ją mamy, to przeważnie nadaje się jedynie do ozdoby, bo od mrozu chroni nie najlepiej. Jeśli nie chcecie, żeby ciepło wam uciekło, a uszy odmarzły, najlepszym rozwiązaniem jest czapka uszanka, zwana też uszatką.

Czyli czapka, która stereotypowo kojarzy się z Rosją, bo i tam jest najpopularniejsza. A skoro była popularna w Rosji, to i w krajach bloku wschodniego takich czapek nie brakowało, do dziś zresztą uszanki stanowią część zimowego umundurowania różnego rodzaju służb policyjnych i wojskowych w krajach o surowym klimacie, nie tylko tym wschodnim, ale i północnym, bo i np. w Finlandii takie czapki są dość popularne.

Uszy uszanek zakończone są najczęściej troczkami, które pozwalają albo zawiązać je pod szyją, wzmacniając ochroną uszu, albo zawiązać na górze - i taki sposób noszenia tej czapki Rosjanie uważają za najbardziej męski. My się z nimi nie całkiem zgadzamy, a jak wy będziecie nosić taką czapkę, to już tylko wasza sprawa.

Czapka uszankaCzapka uszanka fot. Eugene Zelenko/CC 3.0 fot. Eugene Zelenko/CC 3.0