Wygląda strasznie, jak sztuczna szczęka babci w uchwycie miary wysuwanej. Lecz przecież walczymy nie o wygląd urządzenia a twojego uzębienia. Kuamamoto Automatic Tootbrush czyści 5-12 tys. drgnięć na minutę, wybiela światłem zimnym i podczerwonym, do tego masuje swym silikonem spożywczym dziąsła, poprawiając ukrwawienie i redukując krwawienie. Wszystko ponoć trzykrotnie skuteczniej od szczoteczki konwencjonalnej. I pięciokrotnie szybciej. Czyszczenie trwa 35-40!

Podobnie jak szczotki rotacyjne czy soniczne (zapraszamy do drukowanego wrześniowego "Logo" do lektury naszego testu) ma kilka trybów. Występuje także w wersji dla nastolatków. Może brzmi i wygląda jak wariactwo, ale zdobyła atest wszechmocnej amerykańskiej Agencja Żywności i Leków FDA i jest zgodna z unijną dyrektywą Restriction of Hazardous Substances.

Wodoodporna, ładowana bezprzewodowo. Część dogębna powinna być zmieniana co kwartał (do pół roku). Niestety, kampania kickstarterowa padła, miejmy nadzieję, że twórca znajdzie inny sposób na wprowadzenie tego genialnego wynalazku do twoich ust.