Chociaż TikTok ma 100 000 ludzkich moderatorów na całym świecie, DHS twierdzi, że nadal jest platformą, po którą chętnie sięgają drapieżnicy seksualni i pedofile ze względu na młodszą publiczność. W latach 2019-2021 liczba dochodzeń w sprawach związanych z wykorzystywaniem dzieci powiązanych z TikTokiem wzrosła w USA siedmiokrotnie. Dlatego usługę postanowił skontrolować Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a Departament Sprawiedliwości (DoJ) bada, w jaki sposób określona funkcja prywatności w TikTok jest nadużywana przez drapieżników seksualnych.

Platforma przekonuje:

TikTok nie toleruje materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci. Gdy znajdziemy jakąkolwiek próbę publikowania, uzyskiwania lub rozpowszechniania [materiałów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci], usuwamy takie treści, blokujemy konta i urządzenia, niezwłocznie zgłaszamy się do NCMEC i w razie potrzeby angażujemy organy ścigania.

Jesteśmy głęboko zaangażowani w bezpieczeństwo i dobro nieletnich, dlatego uwzględniamy bezpieczeństwo młodzieży w naszych zasadach, domyślnie włączamy ustawienia prywatności i bezpieczeństwa na kontach nastolatków oraz ograniczamy funkcje według wieku.

Jeśli chodzi o funkcję prywatności, która jest badana przez Departament Sprawiedliwości, Financial Times twierdzi, że jest to prawdopodobnie wykorzystanie kont prywatnych do handlu danymi CSAM poprzez dzielenie się hasłami między drapieżnikami. Pozyskane nielegalne treści są następnie przesyłane za pomocą funkcji „Tylko ja", gdzie są widoczne tylko dla osób zalogowanych do profilu.

Mimo wszystkich kontrowersji i problemów, TikTok nadal radzi sobie bardzo dobrze, jeśli chodzi o wyniki finansowe. Przewidywane przychody z reklam na 2022 r. przekraczają to, co łącznie wygenerować mają Twitter i Snapchat. Zobaczymy, jak najnowsze dochodzenia wpłyną na działalność platformy.