Ten pierwszy jest następcą modelu Giorgio Armani Samsung (M75000). Migający telefon ma trafić do trendy klubowiczów. Jego największym bajerem są rozmieszczone na trzech krawędziach diody LED, mieniące się podczas rozmowy na czerwono, zielono i niebiesko: liniami oraz logo marki. Spory znaczek Emoporio Armani, pod którym ukryto głośnik, zobaczymy też z tyłu komórki. Ekran 2,2 cala z 262k kolorów nie jest dotykowy, ale jako AMOLED zapewnia kontrast 10 000:1. Standardowo otrzymujemy szybkie łączności (HSPDA 3,6Mb/s, GPRS), czytnik kart (microSD), niemało pamięci wewnętrznej (120 MB), sporo odtwarzanych formatów, Bluetooth i USB, a w bonusie - gniazdo minijack. Matryca aparatu to niestety tylko 3 Mpix. Brakuje przydatnych Wi-Fi i GPS-a czy coraz popularniejszego czujnika ruchu. Tu liczy się moda dla młodych wielkomieszczan, dlatego w komplecie znajdziemy jeszcze smycz oraz materiałowe etui w kształcie płyty kompaktowej, oczywiście z wiadomym znaczkiem.

Ciekawiej prezentuje się LG Prada II (KF900). Elegancki i oszczędny design - przeciwieństwo krzykliwych neonów Armaniego. Duży 3-calowy ekran dotykowy (WQVGA, 256k kolorów), wysuwana klawiatura QWERTY, Wi-Fi, aparat 5 Mpix i czujnik ruchu - to spora przewaga nad Night Effectem. Łączności też lepsze: HSDPA 7,2 Mb/s, UMTS, EDGE. Prada przegrywa tylko pod względem pamięci wbudowanej (60 MB), ale ponieważ możemy tu wcisnąć 8-gigagabajtową kartę microSD - jakie to ma znaczenie? Uzależnionym od muzyki przeszkadzać może też brak gniazda minijack, lecz przecież nie mamy do czynienia z telefonem kierowanym specjalnie do nich. Szkoda, że w Pradzie też zabrakło modułu GPS. Za to jeśli chcesz zaszaleć z blichtrem na całego, wkrótce będziesz mógł dokupić dedykowany urządzeniu stylowy zegarek Prada Link, łączący się z telefonem przez Bluetooth - tego Samsung nie wymyślił.

Jakość odbija się oczywiście na cenie. Za nowego Armaniego zapłacisz ok. 1200 zł, za Pradę II - ok. 1800 zł (Era: 2999 zł).

(fig)

Czytaj także w Znam.to: Jeden z ładniejszych telefonów SE?