Nie, niemiecka firma odzieżowa nie ma z projektem nic wspólnego. Nazwa jest skrótem od "Personal Urban Mobility and Accessibility", czyli - w dosłownym tłumaczeniu, które nie brzmi najlepiej - osobista miejska mobilność i dostępność. Elektryczna hulajnoga dostała siedzenie, a właściwie dwa (teoretycznie wcisną się tu trzy osoby, czyli więcej niż do klasycznego smarta), kierownicę (sterowanie również jest elektryczne) oraz zadaszenie. Są nawet pasy! Segway z chodników zjechał więc na ulice. Z przodu i tyłu znajdują się dodatkowe kółka wspornikowe, przydatne przy wsiadaniu i wysiadaniu. Podczas jazdy wynalazek zachowuje stabilność, tak jak jego pierwsza wersja. Pojazd potrafi obrócić się o 180 stopni w miejscu, pędzi 55 km/h, na jednym ładowaniu pociągnie 20 km. Czy to działa? Zobaczcie sami . Koszt: 6 tys. dol.