Różnorodność oferty jest naturalną odpowiedzią producentów na potrzeby użytkowników. Aby wiedzieć, na co wydać pieniądze, musisz wiedzieć, czego właściwie potrzebujesz.

Netbook: tani i mobilny

Zastanów się, jak ważna jest dla ciebie kwestia mobilności, a więc wymiary i waga komputera oraz czas pracy na akumulatorze. Jeśli to ważne, może postaw na netbooka? Relatywnie tani, miniaturowe rozmiary, do 1,5 kg, a przy tym działa kilka godzin (najlepsze modele - ponad osiem).

Możesz też podłączyć do niego pełnowymiarową klawiaturę zewnętrzną i duży monitor LCD, ale przecież nie tędy droga. Co więcej, dzisiejsze zaawansowane telefony komórkowe, zwłaszcza modele z klawiaturą QWERTY, z powodzeniem wykonują te same zadania. Oferują zresztą więcej opcji, np. moduł GPS i, oczywiście, modem 3G. Komfort pracy ze smartfonem jest niewątpliwie mniejszy niż z netbookiem, lecz w zamian otrzymujesz gadżet mieszczący się w kieszeni. A płacisz podobne - dzięki ofertom operatorów nawet symboliczne - pieniądze.

Duży notebook: multimedia i praca

Jeśli komputer przez większość czasu będzie tkwił na biurku w pobliżu gniazdka sieciowego, służąc jako uniwersalne centrum pracy i rozrywki, możesz zainwestować w konstrukcję o dużym ekranie (od 16 cali wzwyż). Wyświetlacz o takiej przekątnej i wysokiej rozdzielczości pozwoli cieszyć się filmami HD, ułatwi korzystanie z aplikacji biurowych i będzie atutem w grach. Duże laptopy często oferują mocną konfigurację sprzętową, nowinki technologiczne i bogactwo gniazd. Są szybkie, ale ceną za wydajność jest krótki czas działania na baterii, a waga oraz rozmiary dyskwalifikują je jako narzędzia mobilne.

Skoro już mowa o szybkich maszynach, grach i innych uciechach, warto podkreślić, że nawet najlepszy laptop, wielki kloc typu zamiennik peceta (jego wnętrze w dużej mierze stanowią komponenty pochodzące z "blaszaków"), wydajnością nie dorówna topowemu modelowi stacjonarnemu. Gdy jeszcze uwzględnisz stosunek szybkości do ceny urządzenia, złapiesz się za głowę i uznasz inwestycję w notebooka za wyjątkowo poroniony pomysł. Jeżeli jesteś maniakiem najnowszych gier uruchamianych w maksymalnych rozdzielczościach i najwyższej jakości obrazu, odpuść sobie model przenośny.

Obejrzyj i obmacaj

Jeśli już wiesz, czego potrzebujesz, czas na wybór konkretnego modelu. Zaufaj swym zmysłom i preferencjom. Żadne specyfikacje, tabelki, zdjęcia, a nawet testy czy opinie innych użytkowników nie zastąpią bezpośredniego kontaktu ze sprzętem. Pamiętaj, że po zakupie będziesz przez długi czas blisko obcował z urządzeniem. Pewne części stosunkowo łatwo wymienić - pamięć, twardy dysk, a nawet procesor - natomiast inne zostaną takie, jakimi je poznałeś. Klawiatura z czasem się wyrobi i pościera, ale klawisze wciąż będą miały takie same: układ, skok i rozmiar. Ekranu nie powiększysz i nie zmienisz jego parametrów (kąt widzenia, zakres reprodukowanych barw etc.). Panel dotykowy może trochę się wytrze i wyślizga, lecz nie zmieni wymiarów, nie wzbogaci się nagle o funkcję wielodotyku, a twarde, małe i oporne przyciski pod tabliczką nie zmiękną ani nie urosną. Laptopy są jak buty czy odzież: nawet gdy zgadza się rozmiar, niekoniecznie pasują.

Nie żałuj czasu na wizytę w sklepie, by na własne oczy i palce przekonać się, który model ma porządny ekran (sprawdź kąty widzenia, głębię czerni, kontrast, ostrość), odpowiadającą ci klawiaturę (przyjrzyj się układowi klawiszy) i touchpad z dużymi przyciskami.

Pan procesor

Prawda: "im więcej, tym lepiej", niekoniecznie się sprawdza w wypadku notebooków. Szybki procesor nie jest potrzebny do prac biurowych, a z odtwarzaniem filmów HD poradzą sobie nawet najsłabsze układy dwu-rdzeniowe, montowane dziś praktycznie we wszystkich laptopach z wyjątkiem netbooków (to też powoli zaczyna się zmieniać). Mocny CPU (Central Processing Unit) oznacza większe zużycie energii przy pełnym obciążeniu zadaniami, co wymaga dobrej wentylacji. Ta zwiększa poziom hałasu, wymiary obudowy i skraca czas pracy na baterii.

Częstotliwość zegara to tylko jeden z kilku parametrów CPU - i to wcale nie najważniejszy. Istotna jest liczba rdzeni. Każdy to odrębna jednostka obliczeniowa. Standardem są układy dwurdzeniowe, a powoli zadomawiają się czterordzeniowe. Procesor wyposażony jest ponadto w tzw. pamięć podręczną pierwszego i drugiego poziomu (cache L1 i L2; im większy rozmiar pamięci cache L2, tym lepiej). W układach Intela wyznacznikiem szybkości CPU jest też szybkość, z jaką procesor komunikuje się z otoczeniem (głównie pamięcią RAM), czyli częstotliwość magistrali systemowej FSB. Obecnie spotykane są modele z FSB 533, 667, 800 i 1066 MHz. Większość procesorów cechuje się także obsługą instrukcji 64-bitowych, co ma znaczenie, gdy zamierzasz korzystać z 64-bitowego systemu operacyjnego, np. aby móc używać pamięci RAM większej od 4 GB (patrz dalej). W świecie notebooków królują układy Intela, które zapewniają wyższą wydajność i dłuższy czas pracy na baterii niż podobne procesory AMD. Te drugie są jednak tańsze, warto więc przyjrzeć się wyposażonym w nie laptopom, gdy cena odgrywa istotną rolę.

Układ graficzny mniej istotny

Wiele osób przy wyborze notebooka zwraca przesadną uwagę na drugi z procesorów obecnych w komputerze, jakim jest układ graficzny (GPU). Tymczasem, podobnie jak w przypadku CPU, moc przetwarzania obliczeń graficznych wcale nie jest tak istotna. Układy zintegrowane, czyli wbudowane w płytę główną i korzystające ze zwykłej pamięci RAM laptopa, są, oczywiście, mniej wydajne od wersji specjalizowanych wyposażonych we własną pamięć graficzną. Zużywają jednak znacznie mniej mocy, są tańsze i w zupełności wystarczają do codziennej pracy. Ich wady ujawniają się dopiero podczas eksperymentów z wymagającymi grami. Koszt bardzo wydajnej grafiki mobilnej może być wyższy niż cena szybkiego peceta do gier lub konsoli.

Najpopularniejszym układem zintegrowanym jest znowu produkt Intela, obecnie w wersji GMA X4500MHD. Zaspokoi potrzeby większości użytkowników, choć wybredniejszym z pewnością bardziej przypadną do gustu zintegrowane rozwiązania AMD (ATI Mobility Radeon HD 3200) czy NVIDII (GeForce 9100M G) o nieco większej wydajności. Dla miłośników mocnych wrażeń w grach przeznaczone są najszybsze moduły grafiki: NVIDIA GeForce 9700 i 9800M GTS oraz ATI MR HD 4870 wyposażone w co najmniej 512 MB własnej pamięci (często 1 GB).

Przy porównywaniu parametrów graficznych ważniejsze będzie raczej to, jakiego typu wyjścia wideo oferuje notebook: oprócz starego, analogowego VGA powinien mieć także cyfrowe, najlepiej HDMI, znane z telewizorów LCD. Inne cyfrowe gniazdo (DVI) przesyła tylko obraz, bez dźwięku (istnieją przejściówki oraz kable DVI-HDMI, a także DVI-VGA).

Mam RAM

Moduły RAM oznacza się trzema głównymi parametrami: wielkością, rodzajem i częstotliwością pracy. Laptop z mniej niż 1 GB RAM jest rzadkością. Moduły pamięci są bardzo tanie, a Vista i W7 do spokojnej pracy potrzebują nawet 2 GB - i tyle znajdziesz w większości komputerów przenośnych. Zasada: "im więcej, tym lepiej", ma tu poważne ograniczenie.

Nie sugeruj się pojęciem Turbo Memory w opisie komputerów. To nie szybszy RAM, lecz dodatkowy moduł pamięci flash o pojemności 512 lub 1024 MB. Teoretycznie może przyspieszać pracę systemu Vista przez przechowywanie najczęściej używanych plików w szybkiej pamięci zamiast na twardym dysku, ale praktyka nie wykazuje istotnych przyrostów wydajności ani wydłużenia czasu pracy laptopa na baterii.

Twardy dysk

W notebookach możesz właściwie zadecydować jedynie o pojemności twardziela. Czasem jeszcze o jego szybkości obrotowej, ale niewiele laptopów oferuje opcję wyboru 5400 (standard) lub 7200 obrotów na minutę (wydajniejsze, lecz zużywają nieco więcej energii, skracając tym samym czas pracy na baterii o kilkunaście minut). W niektórych komputerach przenośnych montowane są dwa dyski, które łącznie dają duże pojemności. Ale rzadko kiedy z takiego tandemu można wycisnąć coś więcej dla zawodowców: tak zwane macierze RAID, gdzie oba napędy działają jak jeden duży o dużej wydajności albo jeden dysk jest kopią zapasową drugiego.

Dziś minimalna pojemność mobilnego dysku wynosi 160 GB i jest standardem w netbookach. Klasyczne laptopy oferują co najmniej 250 GB miejsca, przy czym jeśli wykonujesz mnóstwo zdjęć, lubisz muzykę i filmy HD, wybieraj komputer z napędem od 320 GB.

Laptopy, zwłaszcza netbooki i modele ultraprzenośne, coraz częściej wykorzystują dyski SSD. Są to po prostu pamięci flash o dużej pojemności, szybkości i trwałości, podłączane tak samo jak klasyczne napędy magnetyczne (przez interfejs SATA). Brak elementów ruchomych i mechaniki oznacza małą wrażliwość na uderzenia czy upadki, a także mniejszy pobór mocy. Wadą modułów SSD jest natomiast dużo skromniejsza pojemność w stosunku do twardych dysków i wysoka cena, np. za wersję 64 GB zapłacisz od 650 do nawet 3000 zł.

Napęd optyczny

Standardowym napędem optycznym jest nagrywarka CD/DVD typu Super Multi, a więc obsługująca formaty DVD+R, -R oraz -RAM. Właściwie nie spotyka się już modeli bez funkcji zapisu na nośnikach dwuwarstwowych (+R/-R DL), normą są nagrywarki z LightScribe (wypalaniem grafiki na odpowiednich płytach) czy SecurDisc (zabezpieczaniem krążka hasłem). Wiele laptopów, szczególnie nastawionych na funkcje multimiedialne, wykorzystuje napędy Blu-ray. Są to zwykle urządzenia typu combo: odtwarzają krążki Blu-ray, natomiast zapis możliwy jest jedynie na nośnikach CD/DVD.

Najważniejsza jest jakość obrazu, a tę bardzo trudno ocenić bez specjalistycznych narzędzi. Tymczasem jakość laptopowych ekranów pozostawia wiele do życzenia. W porównaniu z monitorami zewnętrznymi notebookowe matryce cechuje skromna przestrzeń barw (tzw. gamut), niewielka jasność i kontrast, a także małe kąty widzenia. Obraz oglądany na komputerze przenośnym zazwyczaj jest zimny (przewaga koloru niebieskiego), w najciemniejszych scenach detale zanikają, a kolory stają się przekłamane. Sytuacja poprawia się wraz ze wzrostem jasności.

Część wspomnianych wad eliminuje podświetlanie ekranu diodami LED. Najczęściej spotkasz je w netbookach, subnotebookach i droższych modelach notebooków. Dzięki temu rozwiązaniu poprawia się jakość obrazu (lepsze odwzorowanie barw i wyższy kontrast, równomierne rozświetlenie powierzchni), zmniejsza się pobór mocy przez wyświetlacz, cieńsza jest też obudowa ekranu.

Przy wyborze laptopa najczęściej pozostaje ci więc porównanie w sklepie matryc włączonych urządzeń i zawierzenie własnemu wzrokowi. Ostatecznie - skorzystanie z wyników testów. Jeśli zaś chodzi o wielkość ekranu i rozdzielczość: wiele zależy od przeznaczenia komputera. Do oglądania filmów przyda się matryca przynajmniej 16-calowa, najlepiej o proporcjach 16:9. Gracze powinni wybrać ekran 17-calowy, zaś do pracy w drodze najlepsze są wyświetlacze 13- lub 14-calowe. Rozdzielczość jest silnie związana z przekątną - bardzo wysoka ma sens jedynie przy odpowiednio dużych ekranach, zbyt mała spowoduje rozmycie obrazu.

Komunikacja i porty

Kwestia złączy i komunikacji jest niezmiernie ważna w sytuacji, gdy dysponujesz sprzętem o ograniczonych możliwościach rozbudowy - a takim właśnie jest notebook. Przynajmniej 3 porty USB są niezbędne, by móc podłączyć np. pamięć zewnętrzną (flash czy twardy dysk), aparat cyfrowy, modem GSM 3G albo wygodną klawiaturę czy mysz (wersje bezprzewodowe uwalniają cię od plątaniny kabli, ale za to potrzebują baterii). Mile widziana jest obecność w laptopie gniazda eSATA, które pozwala dyskom zewnętrznym z takim interfejsem działać z pełną szybkością, zupełnie jak napędy wewnątrz komputera.

Moc akumulatora

Na długość pracy baterii wpływa wiele czynników. Najważniejszy to pojemność samego akumulatora, zależna proporcjonalnie od liczby ogniw (komór). Standardem są baterie o pojemności 4400-4800 mAh, czasem można natrafić na większe modele, np. 5200 czy nawet 7200 mAh. Negatywnymi wyjątkami, spotykanymi głównie wśród najtańszych maszyn, są natomiast laptopy wyposażone w ogniwa 2000-2200 mAh, które bez zasilania sieciowego nie pracują dłużej niż 100 minut. Bateria o pojemności mniejszej niż 4000 mAh dopuszczalna jest tylko w konstrukcjach ultraprzenośnych (1 kg) i wyposażonych w bardzo energooszczędne procesory niskonapięciowe (ULV).

Uwaga na bezpieczeństwo

Zabezpieczeniem laptopa może być skaner linii papilarnych lub czytnik chipowych kart SmartCard. Jedno i drugie współpracuje z BIOS-em tak, że niemożliwe jest uruchomienie komputera (załadowanie systemu operacyjnego) bez pozytywnej weryfikacji karty lub odcisku palca. Jeszcze większy poziom zabezpieczeń zapewnia układ szyfrujący o nazwie Trusted Platform Module (TPM), wykorzystywany przez aplikacje i systemy operacyjne do uwierzytelniania użytkowników, sprawdzania autentyczności oprogramowania oraz do szyfrowania danych.

Skaner linii papilarnych dla użytkownika laptopa powinien być koniecznością, nie opcją. Gdy w komputerze znajdują się cenne dane - hasła do serwisów internetowych (zwłaszcza bankowości), informacje personalne, poufne pliki itp. - a sam notebook to łakomy i dość łatwy kąsek dla złodziei, czytnik odcisków palców stanowi skuteczną barierę przed nieautoryzowanym dostępem. Jest jednak pewien problem: sam skaner nie uchroni przed przechwyceniem danych, jeżeli nie zostaną zaszyfrowane na twardym dysku. Szyfrowanie dostępne jest w systemach operacyjnych (w Windows tylko w droższych wersjach XP, Vista, W7, i jedynie w systemie plików NTFS) albo specjalnych narzędziach w rodzaju True-Crypt czy CryptX.

Przy okazji zabezpieczeń nie sposób nie wspomnieć o mechanicznym rozwiązaniu firmy Kensington, które polega na przypinaniu laptopa stalową linką do biurka czy kaloryfera. Zostało przyjęte jako standard, toteż każdy notebook ma gniazdo przystosowane do jego użycia.

Nowe laptopy Lenovo Think-Pad wyposażone w modem 3G, a więc używające karty GSM, mogą skorzystać z zabezpieczenia zwanego "SMS Kill Switch". W razie kradzieży, na żądanie właściciela, na numer komórkowy notebooka wysyłana jest specjalna wiadomość SMS. Gdy modem ją odbierze, komputer zostaje wyłączony, a twardy dysk samoczynnie zaszyfruje dane.

Wodotryski

Wśród dodatków oferowanych przez producentów komputerów przenośnych znaleźć można wiele elementów, m.in. tuner TV wraz z pilotem zdalnego sterowania na podczerwień, modem 3G, odbiornik GPS czy małą mysz optyczną.

Trzy systemy

Legendarne zalety MacOS-u obecnie nie mają już tak dużego znaczenia, bo rodzina Windows jest teraz równie stabilna, zaś wzrost popularności maców spowodował zwiększenie zagrożeń czyhających na użytkowników jabłkowego systemu, który wcale nie jest stuprocentowo bezpieczny. Oczywiście, okna od Microsoftu są częstszym celem ataków, są bowiem bardziej rozpowszechnione, za to plusem owej wszechobecności Windows jest dostępność dziesiątków tysięcy darmowych aplikacji, które spełnią wszystkie twoje zachcianki, oraz obsługa praktycznie wszystkich urządzeń dostępnych na rynku.

Linux powstał głównie dla specjalistów, z czasem stając się systemem dla mas. Ma wiele zalet: jest bezpłatny, stabilny, bezpieczny, stale aktualizowany i dostępny na różne platformy sprzętowe w różnych odmianach, zwanych dystrybucjami. Ale mimo że interfejs graficzny jest niemal równie przyjazny, jak Windows czy MacOS-u, to jednak w razie problemów ze sprzętem czy aplikacją trzeba wykazać się wiedzą i cierpliwością. Największą wadą systemu jest ograniczona baza obsługiwanych urządzeń.

Rodzina Windows ma nieco zszarganą opinię, po części zasłużenie - z powodu historycznych problemów ze stabilnością, zabezpieczeniami oraz agresywną polityką Microsoftu, który forsował własne - często niestandardowe - rozwiązania i ograniczał konkurencję. Teraz jednak można uznać, że stary XP to dojrzały i pewny system operacyjny, który do dziś świetnie się sprawdza w wielu zastosowaniach (np. netbookach). Zalety jego następcy Visty zostały zaś przesłonięte m.in. przez zażarte dyskusje nad uciążliwością funkcji, które - paradoksalnie - miały chronić użytkowników przed złośliwym oprogramowaniem. Microsoft wyciągnął chyba wnioski z tej lekcji, ponieważ reakcje społeczności na Windows 7 są cieplejsze niż przy poprzednim systemie.

Sklep, używka czy import

Nie ma nakazu kupowania czegokolwiek w sklepach. No, może z wyjątkiem alkoholu i papierosów. Jeśli więc masz dostatecznie dużo odwagi, poszukaj szczęścia w internecie. Kupisz tam sprzęt nowy i używany, zazwyczaj znacznie taniej niż w tradycyjnych sklepach. Ale uważaj, bo czyha wiele pułapek.

Zacznijmy od tego, że nie masz możliwości obejrzenia towaru. Do momentu dostawy nie wiesz zatem, czy nie kupiłeś kota w worku. To szczególnie istotne w wypadku używanego notebooka, który może się dobrze prezentować na zdjęciach, ale w rzeczywistości będzie cierpiał na typowe dolegliwości wieku starczego: zużyty akumulator pozwalający na półgodzinną pracę, zepsuty napęd optyczny, popękane wieko ekranu z uszkodzonymi zawiasami, wypalone piksele lub niekontaktujące styki matrycy LCD, niesprawną klawiaturę czy touchpad. Gdybyś decydował się na "używkę", lepiej unikaj zakupów od sprzedawców, z którymi nie będziesz mógł się spotkać osobiście, i sprawdzić laptopa przed sfinalizowaniem transakcji.

Kuszą także ceny komputerów oferowanych za granicą, zwłaszcza w Stanach. Notebooki można kupić w USA sporo taniej niż w Polsce. To prawda, choć faktyczny koszt transakcji zależy nie tylko od kursu waluty, ale również cen transportu, ceł i podatków. Oczywiście, można liczyć na łut szczęścia, przewożąc sprzęt jako bagaż osobisty czy zlecając przesyłkę firmom znanym z wyjątkowo łagodnego traktowania przez służby celne. Pamiętaj przy tym, że masz do czynienia z towarem przeznaczonym na inny rynek: system operacyjny będzie w obcym języku, dokumentacja również, wtyczka kabla zasilacza może nie pasować do europejskich gniazdek, a gwarancja, nawet międzynarodowa, nie uwzględni przywilejów konsumenta chronionych polskimi i europejskimi przepisami.

Zobacz też na Logo24 :