Kodak EasyShare M530

Firma Kodak, jeden z fotograficznych potentatów, ciągle tkwi jedną nogą w świecie analogowych filmów światłoczułych. Na rynek cyfrowy produkuje matryce CCD do specjalistycznych aparatów za kilkadziesiąt tysięcy dolarów i małe kompakty, takie jak nowy EasyShare M530. To najtańsza cyfrówka w zestawieniu.

Na tej półce cenowej próżno szukać szerokokątnego obiektywu czy mechanicznej stabilizacji. Klientów ma przyciągać przycisk share, dzięki któremu w łatwy sposób będą mogli dzielić się swoimi zdjęciami w popularnych serwisach społecznościowych.

Zdjęcie z Kodaka dobrze się prezentuje na małej odbitce lub monitorze. Gdy powiększymy jego fragment, zobaczymy silne, nienaturalne wyostrzenie.

Panasonic Lumix FS10

Najlepszy dowód na to, że doskonale wyposażony kompakt wcale nie musi dużo kosztować. Mały lumix ma na pokładzie 12-megapikselową matrycę i szerokokątny obiektyw o pięciokrotnym zoomie optycznym z mechaniczną stabilizacją obrazu. Jakby tego było mało, aparat potrafi kręcić filmy HD. Jeszcze niedawno takiego zestawu funkcji należało szukać wśród modeli przynajmniej o połowę droższych. FS10 może przypaść do gustu kobietom - jest niewielki, smukły i można wybierać spośród kilku kolorów obudowy.

Aparat prawidłowo mierzy światło, ustawia ostrość, nie "wysyca" kolorów. Barwy reprodukuje w naturalny, przyjemny dla oka sposób.

Casio Exilim EX-Z450

Solidna propozycja dla amatorów fotografii. Jego parametrom nie można niczego zarzucić: 12-megapikselowa matryca, szerokokątny obiektyw, trzycalowy ekran LCD. Nieco denerwuje za to powolne zapisywanie fotek i chaotyczny układ informacji wyświetlanych na monitorze w trakcie robienia zdjęć.

Kompakty Casio słyną z niespotykanych funkcji. W Exilimie EX-Z450 znalazł się tryb make up, wygładzający skórę fotografowanej osoby.

Fujifilm FinePix F70 EXR

W tej nazwie najważniejsze są trzy ostatnie litery. EXR to oznaczenie nowego typu matryc, które gwarantują dopasowanie ich charakterystyki do warunków, w jakich fotografujemy. W trybie wysokiej czułości i zwiększonej dynamiki sąsiadujące piksele łączą się ze sobą, dzięki czemu uzyskujemy zdjęcia z mniejszym szumem i większą liczbą szczegółów w światłach i cieniach - ceną jest gorsza rozdzielczość. Gdy kadr nie jest tak wymagający, można skorzystać z pełnej rozdzielczości. Poza matrycą warto docenić szerokokątny obiektyw o dziesięciokrotnym zoomie.

Dwa fragmenty zdjęć zrobionych kompaktem Fujifilm FinePix F70 EXR. Jedno w trybie standardowym, drugie w EXR, przeznaczonym do scen o dużym kontraście. Dzięki nietypowej budowie matrycy aparat rejestruje dużo więcej szczegółów w światłach.

Samsung ST550

1,5-calowe ekrany LCD w kompaktach to cyfrowa historia, a właśnie taki znalazł się tutaj. Tyle że... z przodu obudowy. Z tyłu dominuje ogromny, 3,5-calowy wyświetlacz dotykowy, który przypomina nam, że aparat jest jak najbardziej współczesny. Pomysł na przedni, uruchamiany puknięciem w obudowę, to ukłon w stronę użytkowników portali społecznościowych, którzy wysyłają na nie tysiące autoportretów "z wyciągniętej ręki". Na szczęście Samsung zadbał nie tylko o efektowne dodatki, ale też o dobre parametry fotograficzne: 12-megapikselową matrycę i obiektyw z prawdziwym szerokim kątem.

Niewielu konkurentów Samsunga ST550 oferuje możliwość tak precyzyjnego kontrolowania kolorów. Dla ułatwienia producent przygotował kilka gotowych zestawów (u góry: retro, spokojny; u dołu: klasyczny, negatyw). Użytkownik może też stworzyć swój własny.

Pentax Optio I-10

Firma przez dziesięciolecia tworzyła historię fotografii. Nic dziwnego, że ma grupę oddanych zwolenników, którzy wychowywali się na produkowanym przez nią sprzęcie. Do nich (a także do wszystkich miłośników stylu retro) skierowany jest model Optio I-10, przypominający wyglądem lustrzankę Auto-110 z 1979 roku. Niestety, przez stylizację ucierpiała nieco ergonomia - przełącznik zoomu skierowany do tyłu sprawia, że fotografowanie jedną ręką nie należy do łatwych.

Pentax prześwietla niewielkie fragmenty zdjęcia (niebo), by reszta była naświetlona prawidłowo. To, co w aparacie profesjonalnym stanowi wadę, w tanich kompaktach jest normalnym zjawiskiem.

Olympus Mju 7040

Kompakty z serii Mju zawsze wyróżniały się dopracowanym wzornictwem i świetnym wykonaniem - nie zmieniło się to w najnowszej serii. 7040 jest bardzo elegancki. Pewną metamorfozę przeszły natomiast obiektywy. Mimo zachowania niewielkich wymiarów japońskim inżynierom udało się wydłużyć zakres ogniskowych. Do aparatu trafił szerokokątny obiektyw o siedmiokrotnym zoomie optycznym. Mechanizm zmiany ogniskowej działa wyjątkowo szybko, ale mógłby to robić nieco ciszej.

Na duże brawa zasługuje natomiast obecność wbudowanej pamięci 2 GB.

Olympus proponuje kreatywnym fotografom magiczne filtry, czyli narzędzie, które w ciekawy sposób modyfikuje obraz "na poziomie" aparatu. Od lewej: normalne zdjęcie, pop-art, kamera otworkowa, rybie oko, rysunek.

Canon IXUS 130

Kompakty z serii IXUS zawsze były małe, płaskie oraz niezwykle eleganckie - IXUS 130 nie jest wyjątkiem. Mimo niewielkich wymiarów trudno cokolwiek zarzucić jego ergonomii. Canon wykorzystał doświadczenie w produkcji aparatów - ten model obsługuje się łatwo i intuicyjnie. Urządzenie zostało wyposażone w szerokokątny obiektyw i mechaniczną stabilizację obrazu. Jest też dobra wiadomość dla tych, którzy lubią iść z duchem czasu - aparat radzi sobie z nowym standardem pojemnych kart pamięci SDXC (oczywiście nadal można używać tradycyjnych SD/SDHC).

14-megapikselowa matryca aparatu rejestruje zdjęcia bogate w szczegóły. Jest tylko jeden warunek - musi mieć sporo światła. Duża rozdzielczość zaczyna przeszkadzać przy robieniu zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych.

Sony Cyber-shot WX1

Mimo niewielkich rozmiarów aparat został wyposażony w wyjątkowo szerokokątny obiektyw (ekwiwalent 24 mm!) i kilka nowatorskich funkcji. Szczególnie wyróżnia się tryb sweep panorama - panoramiczne zdjęcie powstaje po wykonaniu jednego płynnego ruchu. Udało się to osiągnąć dzięki wyjątkowo szybkiej matrycy Exmor R, która jest w stanie zarejestrować dziesięć klatek w ciągu sekundy. Duża prędkość przydaje się także przy robieniu zdjęć nocą. WX1 potrafi w ułamku sekundy nałożyć na siebie kilka klatek, dzięki czemu można uniknąć wysokich czułości i związanych z nimi szumów.

WX1 zrobił tę panoramę w kilka sekund. W przypadku innego aparatu konieczne byłoby użycie komputera z odpowiednim programem graficznym.

Nikon Coolpix S8000

Aprat należy do dość popularnej kategorii kieszonkowych superzoomów. Mimo że jest największy spośród opisywanej dziesiątki, nie będzie ciążył podczas fotograficznych wycieczek. Został wyposażony w 14-megapikselową matrycę i obiektyw z dziesięciokrotnym zoomem, zaczynającym się od ekwiwalentu 30 mm. Zakres ogniskowych jest imponujący, choć szkoda, że zabrakło szerokiego kąta z prawdziwego zdarzenia. Nikon zachwyca innym elementem: 3-calowym ekranem LCD o rozdzielczości 921 tys. pikseli, znanym do tej pory głównie z zaawansowanych lustrzanek. Aż przyjemnie komponować na nim zdjęcia.

Dziesięciokrotny zoom w kieszonkowym S8000 - jedno zdjęcie zostało zrobione na najkrótszej, a drugie na najdłuższej ogniskowej.

Tekst: Michał Grzegorczyk/ fotopolis.pl

Stylizacja: Ola Markowska

Zdjęcia: Łukasz Falkowski, Agata Jakubowska, Michał Grzegorczyk (montaż)

Zobacz też na Logo24 :