Alfa Romeo nie musi robić wiele, żeby wyróżnić się na tle konkurencji. Podczas gdy logo innych marek samochodowych to często efekt wytężonej pracy speców od brandingu i marketingu, włoski producent dumnie ozdabia swoje pojazdy wizerunkiem węża pożerającego człowieka, obok którego widnieje czerwony krzyż. Oba symbole związane są z Mediolanem – i chociaż słowo „Milano” zniknęło z emblematu wiele lat temu, to właśnie nieopodal tego miasta znajduje się muzeum poświęcone Alfie Romeo.

Alfa Romeo CuneoAlfa Romeo Cuneo Michał Miernik

Już stawiając pierwsze kroki w Museo Storico Alfa Romeo, przekonuję się, że obiektów do fotografowania będzie aż nadto. Pierwszymi eksponatami są prototypy, wśród których szczególną uwagę zwraca 33 Spider „Cuneo” – ten zaprojektowany przez studio Pininfarina na początku lat 70. samochód wygląda, jakby był żywcem wyjęty z kreskówki o rodzinie Jetsonów. Przejawów geniuszu (lub szaleństwa, zależy, jak na to patrzeć) Pininfariny i jego kolegów po fachu nie brakuje w kolejnych salach muzeum.

Alfa Romeo 24HP - pierwszy model w historii markiAlfa Romeo 24HP - pierwszy model w historii marki Michał Miernik

W następnym pomieszczeniu można zobaczyć pierwszy samochód marki – model 24 HP, którego produkcja rozpoczęła się w 1910 r. Dalej zwiedzający mogą obejrzeć z bliska – oczywiście bez dotykania – kolejne pojazdy, które tworzyły historię Alfy, między innymi model 1900 (pierwszy, który powstawał na linii produkcyjnej), a także Giuliettę oraz Giulię. Oba modele okazały się na tyle ważne, że ich nazwy zostały nadane modelom współczesnym.

Museo Storico Alfa Romeo, na dalszym planie Giulietta i GiuliaMuseo Storico Alfa Romeo, na dalszym planie Giulietta i Giulia Michał Miernik

Koncepty Alfy – tylko dla nich warto odwiedzić muzeum

Prawdziwy opad szczęki powoduje jednak wejście do sali, w której zgromadzono modele koncepcyjne. Na przestrzeni lat z Alfą Romeo współpracowały najsłynniejsze włoskie studia projektowe – oprócz Pininfariny były to m.in. Bertone, Zagato oraz Italdesign, czyli dzieło Giugiaro. To właśnie ich projekty są najbardziej imponujące. Uwagę zwracają przede wszystkim Carabo (niezwykle futurystyczny pojazd sportowy autorstwa Bertone z drzwiami otwieranymi do góry) oraz najbardziej niesamowity samochód w całym muzeum – model 40/60 HP Aerodinamica. Auto zaprojektowano w taki sposób, aby powodowało jak najmniejszy opór powietrza, a inspiracją dla kształtu była opadająca kropla wody. Projekt szalony i niecodzienny – zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że powstał w drugiej dekadzie XX w.

Alfa Romeo CaraboAlfa Romeo Carabo Michał Miernik

Alfa Romeo 40/60 HP AerodinamicaAlfa Romeo 40/60 HP Aerodinamica Michał Miernik

Quadrifoglio, czyli czterolistna koniczyna

Spora część muzeum została poświęcona autom wyścigowym. Samochody z emblematem Alfy od niemal samego początku brały udział w sportowej rywalizacji, a symbol czterolistnej koniczyny (czyli „quadrifoglio”), który obecnie zdobi najmocniejsze modele marki, ma swój rodowód właśnie w pojazdach wyścigowych – przed laty był naklejany po to, aby przynieść szczęście kierowcy. Zwiedzający mogą poczuć ułamek wyścigowych wrażeń dzięki krótkiemu seansowi w sali kinowej, na której fotele imitują przeciążenia z jazdy, a specjalne zraszacze pryskają wodą w momencie, gdy auto na trójwymiarowym ekranie przecina kałuże.

Alfa Romeo - modele wyścigoweAlfa Romeo - modele wyścigowe Michał Miernik

Historia najnowsza i współczesność

Swoje miejsce w muzeum znalazły też samochody, które nadal możemy zobaczyć na naszych drogach – między innymi model 33, 164 oraz 156. Niewykluczone, że za jakiś czas dołączy do nich Stelvio, czyli pierwszy SUV tej marki, otwierający niezwykle ciekawy, nowy rozdział w historii Alfy Romeo.

Alfa Romeo - modele współczesneAlfa Romeo - modele współczesne Michał Miernik

Wejście do segmentu SUV-ów to przełomowy moment dla każdego producenta, choć zupełnie nie rozumiem, dlaczego ten ruch wciąż tak emocjonuje i polaryzuje opinię publiczną. Skoro sportowo-użytkowe auta były już w ofercie takich producentów jak Porsche czy Bentley, to dlaczego Alfa miałaby nie pójść w ich ślady?

Alfa Romeo StelvioAlfa Romeo Stelvio materiały prasowe

Stelvio to pełen włoskiego sznytu wóz, który prowadzi się, jak na prawdziwą Alfę przystało (czyt. naturalnie i angażująco). Pierwsze jazdy testowe zamknęły usta tym „alfisti”, którzy odgrażali się, że urażeni faktem podążania przez markę za rynkowymi trendami ulokują swe uczucia w samochodach konkurencji. Wiele by stracili, bo nie ma na rynku drugiego tak atrakcyjnego wizualnie SUV-a. W dodatku takiego, który w pełni zasłużył na literkę S w nazwie. Spory udział mają w tym nie tylko napęd 4x4, sportowo zestrojone zawieszenie i układ kierowniczy, ale także żwawy, 2-litrowy „benzyniak” generujący aż 280 KM i 400 Nm. Od tego modelu zależy przyszłość Alfy Romeo, ale jeśli będzie ona tak dobra jak właściwości jezdne Stelvio, to możemy być pewni, że Alfa jeszcze będzie miała co pokazywać w swoim muzeum.