Od 13 lat współczesną interpretację ikony motoryzacyjnego stylu wytwarzano w polskich Tychach. Produkcję kolejnej, tym razem w pełni elektrycznej generacji powierzono jednak włoskiej fabryce Mirafiori, która w zeszłym roku świętowała 80-lecie działalności. Do tej pory nie wiadomo, co zamiast "pięćsetki" (i czy w ogóle) wjedzie na linie produkcyjne w Tychach. Obecnie bramy polskiego zakładu opuszcza jeszcze tylko produkowana od 2011 r. Lancia Ypsilon.

Nowy Fiat 500 - tylko na prąd

Włosi przechodzą na "zieloną" stronę mocy - "e" w nazwie modelu nie pojawia się bez powodu. Nie będzie już wersji, w której radośnie terkotały sobie dwa cylindry motoru TwinAir. Ani żadnego 4-cylindrowego "wolnossaka", a już tym bardziej diesla! Teraz nadeszła era prądu (tak w każdym razie twierdzi Unia Europejska). Ale to nie pierwsze doświadczenia Fiata z prądem. Wcześniej elektryczną odmianę auta sprzedawano w Stanach - sporo tych fiacików trafiło już do nas w prywatnym imporcie zza oceanu, mimo że na jednym ładowaniu przejeżdżają niewiele ponad 100 km.

Jedno się nie zmieni - otwierany dach w opcjiJedno się nie zmieni - otwierany dach w opcji fot. Fiat

Olivier François, szef Fiata, zapowiedział przejście na prąd już w zeszłym roku. - Nowy Fiat 500 pozostanie wierny temu, co wiecie o "pięćsetce", będzie jednak zupełnie nowy. Pod blachą zmieni się radykalnie, ale od razu rozpoznacie rozmiar i proporcje - poinformował François. Zgodnie z prognozami dla włoskiego malucha opracowano całkowicie nową platformę elektryczną. Wciąż jednak nie znamy danych technicznych nowego Fiata. Poprzednik nie słynął z rewelacyjnych osiągów, więc tu może być tylko lepiej. Zatęsknimy na pewno za basowym warkotem wydechu sportowej odmiany opracowanej przez Abartha. Ciężko powiedzieć, czy włoski tuner podejmie się prac nad "elektrykiem".

Nowy Fiat 500 - lepsze wrogiem dobrego

Pod blachą rewolucja, ale z zewnątrz na pierwszy rzut oka jej nie widać. W końcu po co zmieniać coś, co się sprawdza? Są samochody, których stylistyka się nie starzeje, a jednym z nich jest właśnie "pięćsetka". Wytwarzany od 13 lat mikrus przeszedł w tym czasie tylko jeden gruntowny lifting. Klienci więcej nie chcieli, więc nawet dziś sprzedaż modelu utrzymuje się na wysokim poziomie. Nie wiadomo, czy zelektryfikowany wariant pozyska sobie tak samo liczne grono fanów, ale fabrykę Mirafiori będzie mogło opuszczać nawet 80 tys. aut rocznie. Dzięki produkcji elektrycznego modelu pracę znajdzie łącznie nawet 1,2 tys. Włochów.

Wnętrze nowego Fiata 500eWnętrze nowego Fiata 500e fot. Fiat

W kabinie kształty jakby znajome, ale jednak utrzymane w bardziej nowoczesnym stylu. Błyszczące plastiki na desce rozdzielczej zrobiły trochę miejsca tkaninie - i dobrze, bo jest przytulnie, a mniej efekciarsko. Nawiewy ukryto w listwie biegnącej przez całą szerokość deski, a zamiast nich wyeksponowano ekran multimediów, który znacznie urósł. Klasyczne zegary? Obstawiamy, że zamiast nich otrzymamy kolejny wyświetlacz. Ale napisy "FIAT FIAT FIAT FIAT FIAT FIAT FIAT FIAT FIAT itd." na tapicerce i rolowanym dachu to już chyba trochę za dużo. Sztuka nowoczesna?

Oficjalna premiera, podczas której dowiemy się więcej o elektrycznym fiaciku, odbędzie się najprawdopodobniej jeszcze latem tego roku. My czekamy też na informacje w sprawie tyskiej fabryki Fiata, ale liczymy, że grupa FCA nie zostawi nas z samym tylko Ypsilonem.