Zwykle w centrum Nowego Jorku można poczuć się jak mała mrówka w gigantycznym ekosystemie. Nie dopasujesz się do tempa reszty – zginiesz zadeptany przez tłum. Dzisiaj mieszkańcy opustoszałego Nowego Jorku, podobnie jak większość ludzi na całym świecie, tęsknią za korkami i hałasem w centrum miasta. Ale nie wszyscy, bo taki np. Eduard Palaghita, pochodzący z Braszowa Rumun mieszkający w Stanach Zjednoczonych, postanowił wykorzystać ten moment na przeprowadzenie wyjątkowej sesji swojej pomarańczowej dacii. 

Może nie jest to jedyna dacia w Stanach Zjednoczonych, ale na pewno jedyna sfotografowana w tak wyjątkowych miejscach. Eduard Palaghita swoją pomarańczową dacią pokonał też słynną Route 66. Dacia 1300 to prawdziwy rumuński hit – produkowano ją przez 35 lat, fundując jej podtrzymujące przy (nienaturalnie długim) życiu modyfikacje. Nie była jednak w pełni autorskim projektem, bo to tak naprawdę licencyjna wersja francuskiego Renault 12.

Mimo złej sławy wśród mechaników (i właścicieli) wyprodukowano niemal 2 mln sztuk tego auta. Egzemplarz Palaghity pochodzi z 1977 r., czyli czasy świetności ma już dawno za sobą. Z drugiej strony takie zaangażowanie właściciela świadczy o tym, że pomarańczowa dacia przeżywa właśnie drugą młodość. Umieszczona pośród nowoczesnych drapaczy chmur i kolorowych billboardów wygląda jednak dość karykaturalnie. To przecież trochę tak, jakby ktoś postawił tam Fiata 125p. A zaraz, już ktoś to zrobił... Prawda, dookolafiata.pl?